Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog kulinarny pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Mix & Go – warsztaty koktajlowe z Russell Hobbs / coctail workshop with Russell Hobbs

Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach koktajlowych z marką Russell Hobb, które odbyły się w Restauracji Umberto na Cytadeli w Poznaniu. Dzisiaj pokażę Wam tylko zdjęcia, natomiast o koktajlach będzie osobny wpis. 🙂 Więcej zdjęć znajdziecie na Fb Studni Smaków 

Yesterday I was at coctail workshop with Russell Hobbs in Umberto Restaurant in Poznań. Today I would like to show some pictures and the next post will be about coctails. 🙂 More pictures here click.

DSC_9323

DSC_9324

DSC_9325

DSC_9327

DSC_9333

DSC_9344

DSC_9347

DSC_9351

DSC_9370


Dodaj komentarz

Bezmączne ciasto czekoladowe z owocami i bitą śmietaną

Piekłam to ciasto w dwóch wersjach. Za pierwszym razem z mielonymi migdałami i wyszło genialne. Za drugim razem, kiedy miała mnie odwiedzić Marysia upiekłam je z mielonymi orzechami laskowymi. Było pyszne ale myślę, że pierwsze było lepsze. 🙂 Bita śmietana nadaje mu lekkości a świeże owoce orzeźwiają. Ciasto wychodzi wilgotne ale to nie jest zakalec. 😉 Zdecydowanie polecam! 

składniki:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 45 g kakao
  • 90 ml wody
  • 150 g roztopionego masła
  • 4 żółtka
  • 4 białka
  • ok. 210-220 g cukru
  • 100 g zmielonych migdałów
  1. Czekoladę należy roztopić w kąpieli wodnej.
  2. Kakao wymieszać dokładnie w wodzie, dodać do rozpuszczonej czekolady razem z pozostałymi składnikami oprócz białek. Połączyć wszystko w jednolitą masę.
  3. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z ciastem.
  4. Wylać ciasto do formy  posmarowanej tłuszczem.
  5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° C przez całą godzinę a nawet można o 5-10 minut dłużej.
  6. Podawać ostudzone z bitą śmietaną i świeżymi owocami.

Bon Appétit! Smacznego!

🙂

 

2013-07-24 22.18.22


Dodaj komentarz

Fruitorek- czereśnie

Z radością wracam do cyklu wpisów w ramach Fruitorka. Zaczynamy od owoców, które jeszcze królują na straganach. Uwielbiam czereśnie zwłaszcza te duże, słodkie, soczyste, twarde „strzelające” i ciemne. 🙂 Strasznie żałuję, że przegapiłam w tym roku odmianę Burlat, która jest sprzedawana w Czerwonym Jabłuszku. Co nie zmienia faktu, że inne czereśnie codziennie goszczą w moim menu. Szkoda, że czereśniowy sezon trwa tak krótko. Nie ma co narzekać tylko korzystać póki można a zostało już niewiele czasu. 🙂 

Czereśnie

Wartości odżywcze:

  • potas- usuwa z organizmu nadmiar soli
  • zawierają duże ilości jodu, który wspomaga produkcję hormonów tarczycy odpowiadających m.in. za przemianę materii
  • wit. A i C- mają działanie odtruwające i oczyszczające oraz poprawiają wygląd skóry
  • wit. B pomaga zachować dobry stan stawów a co za tym idzie sprawność
  • zwłaszcza czerwone czereśnie (dzięki bioflawonoidom) zawierają spore ilości przeciwutleniaczy potrzebnych do zwalczania wolnych rodników
  • są niskokaloryczne- 100 g czereśni to ok. 60 kcal

 

2013-07-06 12.18.36

 

 

Wiele osób wykorzystuje czereśnie do robienia dżemów, konfitur, kompotów. Dodaje je do ciast, ciasteczek, deserów. Mi jednak szkoda tych pysznych owoców, które moim zdaniem są najlepsze na surowo. Chociaż kompot czereśniowy, który robiła babcia Lidka był genialny. 🙂 


Dodaj komentarz

Fruitorek 9- pitahaya

Pitahaya – Hylocerus undatus

Jest to gatunek z rodziny kaktusów. Nazywany również dragonfruit, pitają. Uprawiany jest w południowo- wschodniej Azji: Malezja, Wietnam, południowo-wschodnie Chiny, oraz w Australii i na Tajwanie. Co ciekawe roślina ta jest epifitem, w związku z czym może się wspinać lub płożyć. Same owoce są bardzo efektowne, zachwycają swoim kolorem. Są intensywnie różowe, natomiast miąższ jest biały z czarnymi pestkami. Smak jest słodki, orzeźwiający, podobny do smaku kiwi (ale nie jest taki kwaśny). Pitahaya zawiera dużo wapnia, fosforu, wit. C i B. Jada się ją najczęściej na surowo. Polecam!

Bon Appétit! Smacznego!


7 komentarzy

Beza Pavlova, serowe krakersy -> jednym słowem: urodzinowo :)

Beza Pavlova

Pavlova- jest to tradycyjny australijski deser- czyli torcik bezowy udekorowany bitą śmietaną i świeżymi owocami, którymi najczęściej są truskawki, czy brzoskwinie. Nazwa tego deseru pochodzi od nazwiska rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej. Australijczycy twierdzą, że to u nich podano ten deser jako pierwszy, w trakcie pobytu tancerki w Perth, w 1926 lub 1929 roku, jednak o pierwsze miejsce walczą też Nowozelandczycy, którzy uważają, że to oni jako pierwsi zaserwowali ten deser, kiedy Pawłowa była w Wellington podczas turnée w 1926r. Ale mniejsza o to….najważniejsze, że jest to wyśmienity deser, zwłaszcza dla takich miłośników bezów jak mój brat, który obchodzi dzisiaj swoje 16 urodziny- wszystkiego najlepszego Maks :* :).

składniki:

  • 4 białka
  • 20-25 dag cukru pudru
  • 1 łyżeczka octu winnego, z białego wina
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej

Na papierze do pieczenia należy narysować okrąg o średnicy 23 cm. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Dodać mąkę i ocet i delikatnie wymieszać. Połowę piany wyłożyć na narysowany okrąg i rozsmarować nożem, a połowę ułożyć np. łyżeczką na obwodzie tak aby powstały takie czapeczki bezowe. Ja użyłam specjalnego rękawa do wyciskania, dzięki temu powstał efekt  „różyczek”.

 

Piec, a w zasadzie suszyć w piekarniku nagrzanym do ok. 100-110 °C. Po około godzinie należy wyłączyć piekarnik, i zostawić bezowy spód na kilka godzin, aby nadal się suszył w stygnącym piekarniku.

Gdy już będzie gotowy, należy ubić kremówkę, na końcu do smaku dodać cukier oraz cukier waniliowy. Bitą śmietanę ułożyć na bezowym spodzie, a na wierzchu ułożyć świeże owoce np. truskawki, maliny itd. W związku z tym, że mamy zimę można wykorzystać mrożone owoce, lub z puszki.

https://studniasmakow.wordpress.com

Użyłam mrożonych malin, które pogrzałam w garnuszku z odrobiną cukru, a następnie odcedziłam i ułożyłam na bitej śmietanie. Na drugiej połowie są kawałki ananasów, brzoskwiń i zielonych winogron. UWAGA! Bitą śmietanę z owocami, należy nałożyć na spód tuż przed podaniem na stół!

 

Serowe krakersy- czyli „Cheddar crackers”

Przepis znalazłam na blogu: homecookinginmontana.blogspot.com i troszkę zmodyfikowałam.

składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 60 g startego na małych oczkach sera np. cheddara
  • 37 g masła
  • 1/4 szkl wody
  • sól do posypania krakersów                                                  (Ja podwoiłam ilość wszystkich składników)

Wszystkie składniki należy wymieszać mikserem. Ciasto powinno wyjść gładkie, miękkie i elastycznie. Na ok. godzinę należy włożyć do lodówki, a następnie rozwałkować i pokroić np. nożem do pizzy na równe kawałeczki- kwadraciki, trójkąciki, jak kto woli. Można też użyć małych foremek do ciasteczek i powycinać różne kształty. Ułożyć na blaszce, posypać solą. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury ok. 180 °C przez 15-20 min. Należy ich doglądać, jeśli nabiorą koloru jasnozłotego/ złotego należy je wyjąć. Są smaczne zarówno podane na ciepło, jak i na zimno. Nadają się na wszelkiego rodzaju spotkania towarzyskie, imprezy urodzinowe czy wycieczki. Idealna przekąska. A co najważniejsze- domowej roboty! 😀

 

Bon Appétit! Smacznego!


1 komentarz

Fruitorek 7- papaja

Papaja-Carica papaya

Gatunek pochodzący z Ameryki Południowej, i południowych krańców Ameryki Północnej (Meksyk).  Owocem jest owalna, czasami gruszkowata jagoda, o zielonej skórce, która w miarę upływu czasu robi się żółta. Miąższ jest żółtopomarańczowy, łososiowy, o słodkim, niezbyt wyrazistym smaku. Najlepiej jest przekroić owoc na pół, wyjąć czarne pestki i wyjadać miąższ łyżeczką. Można obrać papaję i pokroić w kostkę. Papaję dodaje się do różnych sałatek czy deserów. Kandyzowana papaja jest świetnym dodatkiem do ciast oraz musli.

Z papają skojarzyła mi się jedna piosenka- Urszuli Dudziak ” Papaja” 😀

Bon Appétit!


3 komentarze

Fruitorek 6- liczi

Liczi- (Litchi chinensis)

Jest to gatunek pochodzący z rejonu Wietnamu, Filipin, Kambodży. Owoce są owalne, kształtem przypominają truskawki czy maliny. Skórka jest różowo-czerwona, stwardniała ze stożkowatymi wyrostkami. Na jednej z anglojęzycznych stron przeczytałam, że skórka liczi porównywana jest ze skórą aligatora :D. Częścią jadalną, jest biało-kremowa osnówka znajdująca się pod skórką i otaczająca podłużne, brązowe nasienie. Na drzewach owoce są zebrane w grona.  Owoce najlepiej jeść na surowo, smak osnówki jest delikatny, aromatyczny, słodki. Palce lizać! 😉 Można podawać z lodami czy bitą śmietaną, dodawać do deserów.  Robi się z nich także syropy czy kompoty. Ale najlepiej smakują na surowo.

Lychee (Litchi chinensis)

Lychee comes from Vietnam, Philippines, Cambodia. Fruit shape is similar to strawberries or raspberries. The peel is pink, hardened with cone-shaped striplings. The edible part of fruit is this white flesh which is around big, elongated seed. Fruit are gathered in bunchs. Fresh fruit taste the best. Moreish! You can eat them with ice-cream, cream-cake or add to desserts. 

DSC_7196

 

Bon Appétit!