Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog kulinarny pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Dzień Dziecka- czekoladowe coś ;-)

Mając w domu młodsze rodzeństwo lub własne dzieci miło jest przygotować dla nich jakąś niespodziankę. Postanowiłam zrobić coś prostego, szybkiego, ale co przypadnie do gustu mniejszym i większym dzieciom. Zainspirowana jednym z programów Nigelli Lawson ”wyczarowałam” czekoladowo-kukurydziane chrupiące niespodzianki.

„Czekoladowe coś”

  • 4 batony Mars
  • 2,5 szkl płatków kukurydzianych
  • 1 i 1/2 łyżki masła
  • 1 łyżka mleka
  • 4 kostki gorzkiej czekolady (może być też deserowa lub biała)
Batony pokrojone na kawałki, masło, mleko i czekoladę rozpuszczamy, cały czas mieszając- aby się nie przypaliło. Można rozpuścić także w kąpieli wodnej. Gdy wszystkie składniki będą roztopione i dokładnie wymieszane, wsypujemy płatki kukurydziane. Mieszamy. Chwilę należy odczekać, gdy mieszanka nieco ostygnie łatwiej będzie się formowało kulki, które następnie umieszczamy w papierowych foremkach do babeczek lub muffinek. Wkładamy do lodówki na 20-30 min. Podajemy do stołu.
Z racji tego,  że miała to być niespodzianka dla dzieci wchodzących rano do kuchni, pominęłam etap wkładania do lodówki. Przez noc i tak składniki zastygną i dobrze się zwiążą.
Dodatkowymi składnikami mogą być pokrojone w kostkę suszone morele, żurawiny czy orzechy. 🙂
Wszystkim dzieciom- tym mniejszym i tym większym, zwłaszcza mojemu młodszemu rodzeństwu- Mariannie i Maksymilianowi, chrześniaczce Emilce, kuzynkom: Darii, Dominice, Zosi, Jadwisi, kuzynowi Szymonowi i Julce, która akurat u nas mieszka składam najlepsze życzenia:) A przede wszystkim dużo uśmiechu! 🙂 🙂 🙂
:*
Proste, szybkie, smaczne! Polecam!
 
Bon Appétit!
🙂


5 komentarzy

Naleśniki z serem ;-)

Pamiętam, że jedną z lepszych dań, jakie przygotowywała moja babcia mieszkająca w Szubinie były naleśniki z serem. Ich smaku nie da się opisać słowami, a tym bardziej zapomnieć. Niestety nie mam przepisu na nadzienie, które robiła…chociaż może znalazłby się wśród dużej ilość karteczek, na których zapisywała przepisy. W ostatni piątek zostały mi naleśniki (na obiad przygotowałam naleśniki z farszem, który kiedyś opisałam na blogu), w związku z czym postanowiłam zrobić na kolację naleśniki z serem. Wyszły bardzo dobre :).

Przepis na ciasto naleśnikowe można znaleźć tutaj: https://studniasmakow.wordpress.com/2010/11/14/cos-z-niczego/

Serowe nadzienie:

  • 30 dag białego sera
  • 1 żółtko
  • cukier-do smaku
  • śmietana

Dokładnie wymieszać ser, żółtko i cukier, najlepiej zmiksować, żeby masa była gładka, bez grudek. Jeśli masa  jest zbyt gęsta, dodać słodkiej śmietany. Naleśniki smarujemy masą serową, składamy na pół i jeszcze raz na pół. Podsmażyć na patelni z obu stron. Podawać na ciepło.

Bon Appétit! Smacznego!


7 komentarzy

Beza Pavlova, serowe krakersy -> jednym słowem: urodzinowo :)

Beza Pavlova

Pavlova- jest to tradycyjny australijski deser- czyli torcik bezowy udekorowany bitą śmietaną i świeżymi owocami, którymi najczęściej są truskawki, czy brzoskwinie. Nazwa tego deseru pochodzi od nazwiska rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej. Australijczycy twierdzą, że to u nich podano ten deser jako pierwszy, w trakcie pobytu tancerki w Perth, w 1926 lub 1929 roku, jednak o pierwsze miejsce walczą też Nowozelandczycy, którzy uważają, że to oni jako pierwsi zaserwowali ten deser, kiedy Pawłowa była w Wellington podczas turnée w 1926r. Ale mniejsza o to….najważniejsze, że jest to wyśmienity deser, zwłaszcza dla takich miłośników bezów jak mój brat, który obchodzi dzisiaj swoje 16 urodziny- wszystkiego najlepszego Maks :* :).

składniki:

  • 4 białka
  • 20-25 dag cukru pudru
  • 1 łyżeczka octu winnego, z białego wina
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej

Na papierze do pieczenia należy narysować okrąg o średnicy 23 cm. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Dodać mąkę i ocet i delikatnie wymieszać. Połowę piany wyłożyć na narysowany okrąg i rozsmarować nożem, a połowę ułożyć np. łyżeczką na obwodzie tak aby powstały takie czapeczki bezowe. Ja użyłam specjalnego rękawa do wyciskania, dzięki temu powstał efekt  „różyczek”.

 

Piec, a w zasadzie suszyć w piekarniku nagrzanym do ok. 100-110 °C. Po około godzinie należy wyłączyć piekarnik, i zostawić bezowy spód na kilka godzin, aby nadal się suszył w stygnącym piekarniku.

Gdy już będzie gotowy, należy ubić kremówkę, na końcu do smaku dodać cukier oraz cukier waniliowy. Bitą śmietanę ułożyć na bezowym spodzie, a na wierzchu ułożyć świeże owoce np. truskawki, maliny itd. W związku z tym, że mamy zimę można wykorzystać mrożone owoce, lub z puszki.

https://studniasmakow.wordpress.com

Użyłam mrożonych malin, które pogrzałam w garnuszku z odrobiną cukru, a następnie odcedziłam i ułożyłam na bitej śmietanie. Na drugiej połowie są kawałki ananasów, brzoskwiń i zielonych winogron. UWAGA! Bitą śmietanę z owocami, należy nałożyć na spód tuż przed podaniem na stół!

 

Serowe krakersy- czyli „Cheddar crackers”

Przepis znalazłam na blogu: homecookinginmontana.blogspot.com i troszkę zmodyfikowałam.

składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 60 g startego na małych oczkach sera np. cheddara
  • 37 g masła
  • 1/4 szkl wody
  • sól do posypania krakersów                                                  (Ja podwoiłam ilość wszystkich składników)

Wszystkie składniki należy wymieszać mikserem. Ciasto powinno wyjść gładkie, miękkie i elastycznie. Na ok. godzinę należy włożyć do lodówki, a następnie rozwałkować i pokroić np. nożem do pizzy na równe kawałeczki- kwadraciki, trójkąciki, jak kto woli. Można też użyć małych foremek do ciasteczek i powycinać różne kształty. Ułożyć na blaszce, posypać solą. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury ok. 180 °C przez 15-20 min. Należy ich doglądać, jeśli nabiorą koloru jasnozłotego/ złotego należy je wyjąć. Są smaczne zarówno podane na ciepło, jak i na zimno. Nadają się na wszelkiego rodzaju spotkania towarzyskie, imprezy urodzinowe czy wycieczki. Idealna przekąska. A co najważniejsze- domowej roboty! 😀

 

Bon Appétit! Smacznego!


4 komentarze

Naleśnikowe placki z jabłkami i cynamonem

Ostatnio dostałam przepis od Agi G. na naleśniki z jabłkami i cynamonem. Wczoraj zrobiłam je dla rodziny i muszę przyznać, że znikneły w bardzo szybkim tempie. Nawet Mamie, która nie przepada za cynamonem smakowały. 😀

Przedstawiam nieco zmodyfikowany przeze mnie przepis:

składniki:

  • budyń śmietankowy bez cukru (koleżanka robi z waniliowym)
  • 2szkl. mąki
  • 2 jajka
  • 1,5 szkl. kefiru
  • 4 jabłka
  • sok z 1 cytryny
  • 2 i 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2łyżeczki cukru waniliowego (jesli budyń jest waniliowy, to nie trzeba dodawać)
  • 1 łyżka cukru
  1. Wszystkie składniki wymieszać mikserem.
  2. Dodać  jabłka pokrojone w kosteczkę.
  3. Smażyć na patelni.
  4. Podawać posypane cukrem pudrem.

Ciasto wychodzi za gęste, dlatego należy rozrzedzić  mlekiem, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

 

Bon Appétit!


10 komentarzy

Zaczarowana konfitura z wiśni…

Zaczarowana, ponieważ…nie z samych wiśni. Ciemniejsza…o głębszym smaku…gdzie zapachy wiśni, czekolady, i rumu łączą  się w jedną niepowtarzalna całość.

składniki:

  • 1kg wiśni- ja użyłam mrożonych
  • 30 dag cukru
  • 1łyżka rumu- użyłam odrobiny aromatu rumowego, z powodu braku rumu:)
  • 30g kakao
  1. Wiśnie zasypane cukrem gotujemy na małym ogniu, bez przykrycia do momentu kiedy konfitura zgęstnieje. (Można gotować przez dwa dni- po dwie godziny).
  2. Kakao rozrabiamy z rumem, w 1/4 szkl. wody. Dolewamy do konfitury,mieszamy dokładnie. Gotujemy jeszcze przez jakiś czas.

Gorącą konfiturę wkłada się do wyparzonych, suchych słoików. Idealna do zjedzenia na bieżąco z chlebem, tostami, goframi, do przekładania ciast, lub po pasteryzacji trzymana w słoikach aż do zimy;)

studniasmakow.wordpress.com

Bon Appétit!

Przepis zaczerpnęłam z blogu p.dorotus.


7 komentarzy

Bajecznie prosta szarlotka;)

Kończy się lato, zbliża się jesień,  a więc czas na szarlotkę. W związku z tym, że już wypróbowałam przepisy, które były na to ciasto gdzieś tam zapisane  u mnie w domu, postanowiłam znaleźć nowy. I….znalazłam! Bajecznie prosty… Jest to tzw. szarlotka sypana.

Składniki:

  • 1szkl mąki tortowej
  • 1szkl cukru (ilość zależy od smaku jabłek)
  • 1szkl kaszki mannej
  • szczypta cynamonu/ chyba, że ktoś nie lubi
  • 1,5 czubatej łyżki proszku do pieczenia
  • 1,5kg jabłek (ja użyłam Antonówki- kwaśna)
  • 3/4 kostki masła

Podane wyżej składniki są przeznaczone do pieczenia na tortownicy o średnicy 23 cm, ja piekłam w prostokątnej formie, większej nieco, więc zwiększyłam ilość o połowę.

  1. Cukier, mąkę, kaszę i proszek należy połączyć i podzielić na 3 części.
  2. Jabłka obrać, następnie zetrzeć na tarce- najlepiej na dużych oczkach.
  3. Jedną część suchych składników wysypujemyna dno formy, nastepnie kładziemy jabłka, potem drugą część suchych skł., znowu jabłka i ostatnia część suchych składników. Na wierzch kładziemy starte na dużych oczkach masło. Każdą warstwę można posypać cynamonem. Ja zrobiłam pół na pół- pół formy z cynamonem i pół bez, ponieważ mama nie lubi;)
  4. Pieczemy w temp. 160°C, przez około 1h.

Przepis znalazłam na blogu p.Doroty.

Topiące się masło i sok z jabłek doprowadzą do sklejenia się suchych składników.

studniasmakow.wordpress.com

Wierzch jest chrupki, a szarlotka pyszna.

Bon Appétit!