Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Wytrawne muffinki

Od jakiegoś czasu wszędzie dookoła panuje muffinkowy „szał”. Są sprzedawane w cukierniach i zabierane przez uczniów, studentów jako drugie śniadanie do szkół, na zajęcia. Dużo osób piecze muffinki w domach. Wszyscy je lubią. Dlaczego? Pewnie dlatego, że są smaczne i szybko się je robi ;-). Muffinki na słodko, dodatkowo udekorowane robią naprawdę imponujące wrażenie. Wiem co mówię/ piszę. Razem z siostrą pomagałyśmy mamie robić muffinki na festyn w szkole mojej siostry. Gdy skończyłyśmy każda muffinka wyglądała jak dzieło sztuki, na dodatek pyszne. 😉 Pokażę je na blogu, ale dopiero w okolicach Sylwestra więc musicie być cierpliwi.

Dzisiaj postanowiłam zrobić wytrawne muffinki ze składników, które akurat miałam „pod ręką”.

składniki:

  • 1 szkl mleka
  • 1 jajko
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 2 szkl mąki
  • 60 g drobno pokrojonej szynki
  • 1/2 papryki drobno pokrojonej w kostkę
  • kilka kawałków suszonych pomidorów z oliwy- też drobno pokrojonych
  • 2 łyżeczki suszonej bazylii, lub świeżej, posiekanej
  • 1/2 dużej kuli mozarelli z solanki
  • 100 g roztopionego masła
  1. Składniki płynne należy połączyć ( kiedy stopione masło ostygnie).
  2. Składniki suche wymieszać w misce.
  3. Do suchych składników wlać płynne i powoli wymieszać. A następnie wsypać szynkę, paprykę, pomidory, bazylię i ser. Delikatnie wymieszać.
  4. Nałożyć ciasto do foremek, papilotek.
  5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez ok. 20 minut. Nie przesadzać z przedłużaniem czasu, żeby muffinki się nie wysuszyły.
Polecam zarówno na ciepło jak i na zimno. Gdy są zjadane na ciepło, mozarella się ciągnie. 🙂 Można je zjadać jako osobna potrawa np. zamiast kanapek, lub też jako dodatek do innych dań, sałatek. Nadają się na wszelkiego typu wycieczki, pikniki. Dobrze smakują z sosami np. pomidorowym.
Bon Appétit!
Reklamy


3 Komentarze

Coś z niczego….naleśniki na słono

Hm..raz jest czegoś za dużo, raz czegoś brakuje..dzisiaj w lodówce  było dużo różnych rzeczy, ale nic konkretnego. I w ten oto sposób zrodził się pomysł na naleśniki z farszem pomidorowo-szynkowym, zapiekane w piekarniku (pod serową pierzynką).

Ciasto naleśnikowe zależy od proporcji zastosowanych składników. Razem z Mamą uważamy, że lepsze naleśniki wychodzą z bardziej płynnego ciasta. Na 1 jajko przypada 1 szklanka mąki, 1 szklanka mleka, szczypta soli (szczypta cukru waniliowego, jeśli naleśniki mają być na słodko). Dzisiaj zrobiłam ciasto z 2 jajek, a  więc analogicznie z : 2 szkl. mąki, 2 szkl. mleka, szczypty soli. Wszystkie składniki mieszamy ze sobą przy użyciu miksera.

Farsz- składniki:

  • 1 cebula
  • 2 pomidory
  • kilka plasterków szynki
  • sól, pieprz, bazylia
  • 3łyżki kwaśnej śmietany 12%
  • starta mozarella

(oczywiście w miarę potrzeby należy zwiększyć ilość składników)

  1. Cebulę pokrojoną w kostkę należy zrumienić na patelni.
  2. Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę szynkę, i gdy będzie ona podsmażona dosypujemy pokrojone także w kostkę pomidory.
  3. Smażymy do momentu, kiedy pomidory zrobią się miękkie. Doprawiamy solą, pieprzem i bazylią.
  4. Zdejmujemy patelnię z ognia. Gdy farsz nieco ostygnie, dodajemy kwaśną śmietanę i mieszamy.

Gdy mamy już usmażone naleśniki, wystarczy je posmarować farszem, zwinąć w rulonik, położyć w formie miejscem łączenia do dołu. Po ułożeniu nalesników w formie posypujemy startą mozarellą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180-200°C. Formę można wyjąć gdy mozarella się roztopi i nabierze jasnozłocistej barwy. Jeśli nie mamy akurat w domu mozarelli można wykorzystać inny żółty ser, wcześniej starty na tarce (tak jak ja dzisiaj to zrobiłam- ale z mozarellą były by smaczniejsze 😉 ).

Bon Appétit!


Dodaj komentarz

Insalata caprese i Naranjas al horno

No tak, ale co to znaczy?- na pewno zapytacie. Otóż za chwilkę wszystko Wam wyjaśnię.  Dzisiejszy dzień ciepły, słoneczny taki naprawdę wakacyjny skojarzył mi się z Hiszpanią, Włochami….Postanowiłam zajrzeć do książki G.Ostrowskiego „Kulinarne wspomnienia z wakacji”, gdzie znalazłam przepis na naranjas al horno czyli pomarańcze z rusztu. A na słono przyrządziłam insalata caprese, czyli pomidory z mozarellą, a do tego pokroiłam świeżą bagietkę toskańską, niestety jeszcze nie domowej roboty:D

Insalata caprese– pomidory z mozarellą 😉

Ilość składników dopasowujemy w zależności ile osób będzie spożywało to danie. Pomidory oraz kulę mozarelli należy pokroić w plaste, następnie na zmianę poukładać na talerzu. Dodaje się liście bazylii, sól, można dodać czarne oliwki. Na końcu polewa się oliwą z oliwek.

Jest to danie pochodzące z Kampanii, a dokładnie z Capri, gdzie kuchnia jest kolorowa i lekka.

Do tego pokrojona toskańska bagietka. Świeżutka i chrupiąca…

Postanowiłyśmy troszkę  z siostrą poeksperymentować i tradycyjne insalata caprese włożyć do piekarnika, nagrzanego do 180°C na kilka minut. Tak aby mozarella lekko się stopiła. Pycha….ale trzeba zjeść od razu po wyjęciu z piekarnika, kiedy jest ona ciągnąca się;) Aha, bazylię oczywiście kładziemy na wierzchu po wyjęciu z piekarnika mozarelli z pomidorami.

Naranjas al horno- Pomarańcze z rusztu

Jest to przepis zaczerpnięty z książki pt. „Kulinarne wspomnienia z wakacji” G. Ostrowskiego

składniki:

  • 4 pomarańcze
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki likieru cointreau
  • płaska łyżka masła
  1. Pomarańcze umyte, przekrojone na pół wkładamy do naczynia żaroodpornego (przekrojoną stroną do góry).
  2. Pomarańcze smarujemy masłem, posypujemy cukrem.
  3. Wstawiamy do piekarnika – temp. 180°C, wyjmujemy kiedy się zarumienią.
  4. Podajemy bardzo gorące, skropione likierem.  (bez likieru też są smaczne)

Bon Appétit!