Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Fruitorek czyli o tym, co warto wiedzieć o śliwkach

Sezon śliwkowy w pełni więc najwyższy czas na to by te pyszne owoce zostały głównymi bohaterkami dzisiejszego Fruitorka.

ŚliwaPrunus domestica

Śliwa pochodzi z Azji Mniejszej, Kaukazu. Gdzieś przeczytałam, że do Europy przywędrowała po podbojach Aleksandra Macedońskiego. W dzisiejszych czasach jest uprawiana na całym świecie a przede wszystki w Europie Środkowej oraz Zachodniej a także w Ameryce Północnej. 

Owoce są okrągłe, jajowate o fioletowym, niebieskim, żółtym,zielonym, czerwonym zabarwieniu skórki. Skórka jest najczęściej cienka i pokryta woskiem. Kolor skórki, miąższu oraz stopień pokrycia woskiem zależy od odmiany. 🙂 Nadają się zarówno do spożycia w stanie surowym jak i przetworzonym. Można je także suszyć. Znanych jest ponad 2000 odmian. 

W śliwkach zawarte są spore ilości witaminy P, karotenu oraz witamin z grupy B. 

Dlaczego warto jeść śliwki?

  • wysoka zawartość celulozy oraz weglowodanów pobudza perystaltykę jelit
  • polecane są przy chronicznych zaparciach
  • usuwają cholesterol z organizmu- warto je jeść przy miażdżycy tętnic, nadciśnieniu
  • pobudzają wydzielanie żółci do jelit
  • sole potasu oraz kwasy organiczne pobudzają czynność serca i krążenie

20130908_132233

Reklamy


Dodaj komentarz

Fruitorek- czereśnie

Z radością wracam do cyklu wpisów w ramach Fruitorka. Zaczynamy od owoców, które jeszcze królują na straganach. Uwielbiam czereśnie zwłaszcza te duże, słodkie, soczyste, twarde „strzelające” i ciemne. 🙂 Strasznie żałuję, że przegapiłam w tym roku odmianę Burlat, która jest sprzedawana w Czerwonym Jabłuszku. Co nie zmienia faktu, że inne czereśnie codziennie goszczą w moim menu. Szkoda, że czereśniowy sezon trwa tak krótko. Nie ma co narzekać tylko korzystać póki można a zostało już niewiele czasu. 🙂 

Czereśnie

Wartości odżywcze:

  • potas- usuwa z organizmu nadmiar soli
  • zawierają duże ilości jodu, który wspomaga produkcję hormonów tarczycy odpowiadających m.in. za przemianę materii
  • wit. A i C- mają działanie odtruwające i oczyszczające oraz poprawiają wygląd skóry
  • wit. B pomaga zachować dobry stan stawów a co za tym idzie sprawność
  • zwłaszcza czerwone czereśnie (dzięki bioflawonoidom) zawierają spore ilości przeciwutleniaczy potrzebnych do zwalczania wolnych rodników
  • są niskokaloryczne- 100 g czereśni to ok. 60 kcal

 

2013-07-06 12.18.36

 

 

Wiele osób wykorzystuje czereśnie do robienia dżemów, konfitur, kompotów. Dodaje je do ciast, ciasteczek, deserów. Mi jednak szkoda tych pysznych owoców, które moim zdaniem są najlepsze na surowo. Chociaż kompot czereśniowy, który robiła babcia Lidka był genialny. 🙂 


Dodaj komentarz

Fruitorek 11, czyli słów kilka o opuncji

Opuncja jest rośliną z rodziny kaktusowatych i występuje w wielu gatunkach. Potocznie nazywana również figą kaktusową. Owoce opuncji w zależności od odmiany mogą być żółte, czerwone bądź różowe. Kształt owocu z reguły jest owalny. Smak jest orzeźwiający, może być lekko kwaśny. Zawiera duże ilości wit. C, magnezu oraz potasu. W miąższu jest dość dużo pestek, dlatego proponuję przetrzeć go przez sitko i dodać do deserów oraz lodów lub jako kolorystyczny dodatek do drinków. 

Bon Appétit! Smacznego!


Dodaj komentarz

Viktualienmarkt w Monachium

Jest to plac znajdujący się w centrum Monachium, bardzo blisko Marienplatz. Codziennie są tam stragany z warzywami, owocami i najróżniejszymi regionalnymi smakołykami. Oczywiście również ogródki piwne. Największe wrażenie zrobiły na mnie stragany z owocami, pełne najróżniejszych kolorów i gatunków owoców. Niektóre z nich nie są dostępne w naszych sklepach. I to właśnie o nich będę pisała w kolejnych czterech odcinkach Fruitorków (we wtorki). 🙂 Zapraszam serdecznie do czytania, a dzisiaj do obejrzenia kilku zdjęć zrobionych przez moją siostrę.

 


Dodaj komentarz

Fruitorek wraca, czyli kilka słów o mineoli. Konfitura do herbaty.

Pewnie nie raz się Wam zdarzyło, że pomarańcze, cytryny lub inne owoce egzotyczne nie smakowały tak jak byście chcieli, żeby smakowały. Tak to już jest, że raz są pyszne, dojrzałe a innym razem bez smaku lub mało soczyste. Wszyscy dobrze wiedzą, że owoce cytrusowe najlepiej kupować w Polsce zimą, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia, są wtedy najsmaczniejsze. W czasie wczorajszych zakupów swoim wyglądem kusiła mineola. Jadłam ją kiedyś tam zimą i bardzo mi smakowała. Postanowiłam zaryzykować i kupiłam dwie. Okazało się, że są bardzo słodkie. Jedną zjadłam świeżą, a drugą zostawiłam na następny dzień, czyli na dzisiaj. Prognoza pogody, którą obejrzałam nie była zbyt optymistyczna i skojarzyła mi się z gorszą wersją polskiej jesieni- pełną deszczów, chłodnych wieczorów. Postanowiłam z odłożonej wczoraj mineoli zrobić konfiturę do herbaty.

No tak..ale głównym celem Fruitorków było przedstawienie różnych owoców. Czas rozpocząć charakterystykę dzisiejszej bohaterki.

Mineola (Citrus tangelo)

Powstała ze skrzyżowania mandarynki z grejpfrutem. Jest to zimozielone drzewo, które nadaje się do uprawy tylko w krajach o ciepłym klimacie. Owoce są bardzo słodkie i soczyste. Dobrze się ją obiera, ponieważ skóra łatwo odchodzi od miąższu. Można ją jeść na surowo, dodawać do sałatek, deserów.

Konfitura z mineoli

  • mineola (dowolna ilość, ja użyłam jednej, która ważyła 325 g)
  • cukier (tyle ile ważyły owoce, a nawet trochę więcej, w tym przypadku minimum  325 g)
  1. Owoce należy umyć, włożyć do garnka, zalać wodą i gotować. Następnie wylać wodę, w której gotowały się owoce.
  2. Czynności wymienione w punkcie pierwszym powtórzyć 3-4 razy.
  3. Po ostatnim odlaniu wody odstawić owoce do ostygnięcia.
  4. Pokroić wplasterki, a następnie każdy plasterek na 8 części. Są to duże owoce, w związku z czym nie można tak jak w przypadku cytryn, pokroić ich tylko w plasterki. (Nie zmieszczą się do filiżanki 😉 ).
  5. Pokrojone owoce zważyć i włożyć do garnka. Dosypać cukier. Smażyć aż do momentu, kiedy cząstki mineoli zrobią się szkliste a skórka stanie się miękka.
  6. Przełożyć do słoiczków. Jeśli chcemy aby konfitury przetrwały do zimy należy je pasteryzować na sucho w piekarniku bądź też na mokro, metodą tradycyjną. O pasteryzacji będzie jeszcze kiedyś osobny wpis. 🙂
Przepraszam za kiepską jakość zdjęcia ale zostawiłam ładowarkę do akumulatora do mojego ap.fotograf. w Boszkowie.
Bon Appétit!


Dodaj komentarz

Fruitorek 9- pitahaya

Pitahaya – Hylocerus undatus

Jest to gatunek z rodziny kaktusów. Nazywany również dragonfruit, pitają. Uprawiany jest w południowo- wschodniej Azji: Malezja, Wietnam, południowo-wschodnie Chiny, oraz w Australii i na Tajwanie. Co ciekawe roślina ta jest epifitem, w związku z czym może się wspinać lub płożyć. Same owoce są bardzo efektowne, zachwycają swoim kolorem. Są intensywnie różowe, natomiast miąższ jest biały z czarnymi pestkami. Smak jest słodki, orzeźwiający, podobny do smaku kiwi (ale nie jest taki kwaśny). Pitahaya zawiera dużo wapnia, fosforu, wit. C i B. Jada się ją najczęściej na surowo. Polecam!

Bon Appétit! Smacznego!


1 komentarz

Fruitorek 8- czyli kilka słów o jabłku

Zanim zabiorę się za uzupełnienie notatek blogowych  z zeszłego tygodnia, pora na dzisiejszy na fruitorek. UWAGA!! Zaległe wpisy będą widoczne wieczorem, poniżej fruitorkowego wpisu. W poprzednich odcinkach opowiadałam o owocach egzotycznych, które w naszych polskich ogrodach nie występują. Najwyższa pora na…jabłko. Zwłaszcza, że zarówno latem jak i zimą jest powszechnie dostępne na wszelkich ryneczkach, rynkach i w sklepach.

Jabłko

Na sadownictwie sporo mieliśmy informacji o jabłoniach, jabłkach..Hm…ale może pominę wszelkie opisy tego owocu, w końcu każdy wie jak jabłko wygląda. Zajmę się tym owocem od strony kulinarnej 😉 Chociaż… może wstawię kilka zdjęć:

Sad w Przybrodzie 😉

 

Sad w Przybrodzie 😀

 

Kwiaty jabłoni

Jabłka zawierają pewną ilość wit.C oraz pozostałych witamin, minerałów oraz duże ilości lekkostrawnego błonnika roślinnego. Sposobów na wykorzystanie jabłek jest wiele np. szarlotka, sok jabłkowy, ryż z jabłkami i cynamonem, jabłka w cieście, kompot z jabłek, dodatek do potraw mięsnych, jako składnik deserów i sałatek itd.

Dzisiaj postanowiłam przygotować dla swojego młodszego rodzeństwa pieczone jabłka.

składniki:

  • 1 jabłko/os
  • 1 łyżka rodzynek/1 jabłko
  • 1 łyżeczka miodu/ 1 jabłko
  • szczypta cynamonu/ 1 jabłko

Należy zacząć od ścięcia 1/3 jabłka wraz z ogonkiem, następnie należy delikatnie wydrążyć gniazdo nasienne-  tak, aby nie przebić dna jabłka. Do wydrążonego jabłka włożyć po 1 łyżce rodzynek, miód i szczyptę cynamonu. Jabłko przykryć ściętą wcześniej „czapeczką”. Jabłka ułożyć na blaszce, którą włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C, na środkową wysokość. Piec ok. 20-30 min. Czas pieczenia zależy od wielkości i twardości jabłek, może się wydłużyć do 40-45 min. Można podawać z lodami waniliowymi.

 

Pieczone jabłka są pyszne i kojarzą się troszkę z latem, albo ze słoneczną, złotą jesienią. Idealne na szare, mroźne dni..:D

Bon Appétit! Smacznego!