Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Restauracja Serio

Tym wpisem otwieram na blogu nową kategorię #SmakujęPolskę. Jej bohaterami będą restauracje, które odwiedzę w czasie swoich podróży po Polsce i które będą godne polecenia kolejnym osobom. Tak jak pisałam na moim Instagramie dziś pewna restauracja z Gdyni. Jak wiecie byłam tam ostatnio na See Bloggers. Kuzynka ze swoim narzeczonym w czasie rozmowy o planach urlopowych polecili mi restaurację #Serio, która znajduje się w centrum Gdyni, przy ul. 3 maja 21. Nad drzwiami znajduje się charakterystyczny neon z nazwą restauracji, więc na pewno jej nie przegapicie.

Lokal jest duży i przestronny. Jego sercem jest piec, który przyjechał prosto z Neapolu. Przy pizza barze goście mogą obserwować proces powstawania zamówionej przez nich pizzy.  Nowoczesne wnętrze pomimo dość surowego charakteru, dzięki dodatkom i sporej ilości drewna staje się bardzo przytulne. Cytrusowe drzewka w drewnianych skrzynkach na parapetach od razu kojarzą mi się z ciepłymi Włochami. Wzrok przykuwają także efektowane żyrandole z butelek wiszące nad barem. W Serio panuje przyjemna atmosfera. Aż chce się tam przebywać. Idealne miejsce na spotkanie z rodziną czy przyjaciółmi, ale nie tylko.

Piątek, dzień przed See Bloggers. Wielkie plany dotyczące spacerów nad morzem i zwiedzania Gdyni. I co? Całą noc aż do południa lał deszcz. Nie mogłam nigdzie wyjść, więc gdy tylko przestało padać założyłam kurtkę przeciwdeszczową wyszłam z hotelu, kupiłam parasol i ruszyłam w miasto. Na obiad poszłam właśnie do Serio i to był dobry wybór. Ciepła atmosfera rozgrzała serducho. Obsługa jest bardzo sympatyczna, ale nie narzucająca się. Być we włoskiej restauracji z piecem i nie zamówić pizzy? Niemożliwe. Wybrałam Margheritę- pomidory san marzano, mozarella di bufala, bazylia. Mniam! Jedna z lepszych jakie jadłam. Ciasto jest cienkie, chrupiące i pyszne. Dla miłośników lemoniad mam dobrą wiadomość. W menu jest kilka propozycji. Tego dnia zdecydowałam się na grejpfrutową z rozmarynem. Bardzo mi smakowała.

Do Serio wróciłam ostatniego dnia z walizką. Wyszłam wcześniej z See Bloggers by móc zjeść normalnie obiad, pójść na spacer do portu i jeszcze sobie tam posiedzieć. Pogoda dopisała, więc było to bardzo przyjemne popołudnie. Tego dnia wybór padł na makaron, a dokładniej na Cannelloni alla Bolognese. Makaronowe rurki były wypełnione farszem z mięsa mielonego z pomidorami. Na wierzchu beszamel, ser. Tak przyrządzone danie było zapieczone. Makaron był delikatny i co ważne  nie rozgotowany, farsz idealnie doprawiony. Porcja była odpowiedniej wielkości. Najadłam się, ale nie byłam objedzona ( niestety tego typu daniom często takie uczucie towarzyszy, bo są po prostu za tłuste). Do picia zamówiłam lemoniadę z bazylii i limonki. Na koniec poprosiłam o cappuccino. Chwilę jeszcze posiedziałam w tym pięknym miejscu, uzupełniłam notatki i ruszyłam do portu by cieszyć się słońcem i ostatnimi momentami w Gdyni.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani do tej restauracji to polecam Wam jej profil na Facebook’u. Możecie tam na zdjęciach zobaczyć jak wygląda wnętrze tego lokalu. Na pewno Wam się spodoba. Niestety na wyjeździe nie miałam przy sobie lustrzanki, dlatego nie mam swoich zdjęć. Nie mniej jednak chciałam podzielić się z Wami wrażeniami z tego miejsca.

Jeśli odwiedzicie Serio po przeczytaniu mojego tekstu to podzielcie się na Instagramie zdjęciem. Oznaczcie je #Smakuję Polskę @StudniaSmakow. Dzięki temu będę mogła poznać Wasze opinie i czy się zgadzacie z moim zdaniem.  🙂

Reklamy


Dodaj komentarz

Syrop z bzu lilaka / Lilac syrup

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Pachnie konwaliami i bzem. Jeśli do tej pory bez lilak tylko zdobił Wasze ogrody czy mieszkania to gwarantuję, że Wasi goście oniemieją jeśli podacie do stołu lemoniadę z syropem z bzu. Wiosna zamknięta w butelce. Ma niepowtarzalny aromat, którego nie można pomylić z niczym innym. Nadaje się do deserów, lodów czy po prostu do rozcieńczenia w wodzie. Bzy jeszcze kwitną, więc nic nie stoi na przeszkodzie żebyście skorzystali z tego przepisu. Im ciemniejsze kwiaty tym bardziej intensywny kolor syropu. Polecam!

One of my favourite things in May is that lilac begins to bloom. It’s beautiful and fragrant. Look’ s  so amazing in garden or in the vase on the table. It’s a smell of May and spring. What if you could bottle spring? Is it possible? Yes! Ladies and Gents, today I ‚m going to share with you recipe for lilac syrup. Prepare it! It’s magical, delicious and has unquotable taste and flavour. Can be used to desserts, ice- cream or simply add to water in a hot day.

Składniki:

  • 5-7 kwiatostanów bzu
  • 350 g cukru
  • 600 ml wody
  • 1 cytryna
  1. Kwiaty należy oberwać z kwiatostanów, dodać do nich sok z cytryny.
  2.  Zalać gorącą, ale nie wrzącą wodą i odstawić na noc w chłodne miejsce.
  3. Rano odcedzić kwiaty, dodać cukier i doprowadzić do wrzenia.
  4. Przelać do butelek lub słoików i pasteryzować.

Ingredients:

  • 5-7 stems of lilac
  • 350 g sugar
  • 600 ml water
  • 1 lemon
  1. Pick the lilac stems and shake it so insect can fall out.
  2. Remove the tiny florets from the bunch.
  3. Add lemon juice and hot water (but not boiling- hot). Set aside for night in a cool place.
  4. Strain the flowers and add sugar.
  5. Heat until sugar dissolve.
  6. Pour the syrup into the clean, glass bottles or jars and pasteurise them.