Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

See Bloggers 2017

Cześć! Postanowiłam, że podzielę się z Wami relacją z See Bloggers od razu. Póki wszystko jest „na świeżo”. Zaczęłam ją pisać w pociągu z Gdyni do Poznania. Dzięki temu podróż minęła szybciej. To co? Zaczynamy! [Niestety z przyczyn technicznych publikuję ją dopiero dzisiaj].

To był mój drugi raz na See Bloggers. Rok temu byłam po raz pierwszy i bardzo mi się podobało, dlatego gdy 1 czerwca przyszedł mail z wiadomością, że tym razem też jadę uśmiech nie schodził mi z twarzy. See Bloggers to największe wydarzenie w Polsce odbywające się w Pomorskim Parku Naukowo- Technologicznym, zrzeszające blogerów, instagramerów, youtuberów czyli wszystkich twórców internetowych. 1500 influencerów przyjechało na weekend do Gdyni, żeby zaczerpnąć wiedzy i inspiracji. Poznać offline tych, których do tej pory znali tylko online. Dwa dni pełne prelekcji, paneli dyskusyjnych i warsztatów w strefach tematycznych.

Zarejestrowałam się już w piątek, dzięki czemu uniknęłam stania w długiej kolejce w sobotę. Mogłam rano ze spokojem zjeść śniadanie, wybrać się na plażę i potem pojechać na Festiwal Twórców Internetowych. Gdybym miała opowiedzieć Wam o wszystkich prelekcjach i panelach dyskusyjnych to ten wpis byłby naprawdę bardzo długi. Nie chcę zanudzać, więc opowiem Wam o tych wystąpieniach, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Ku mojej radości jako pierwszy występował Piotr Bucki, którego miałam okazję słyszeć po raz pierwszy w trakcie zeszłorocznej edycji See Bloggers. Charyzmatyczny, kierujący się wartościami człowiek. Ktoś na Instagramie napisał, że Piotr przyjemnie masuje mózg. I to jest prawda.  Zawsze skłania do myślenia, także nad sobą. Nie tylko nad sprawami blogowymi. Dzięki Piotr! Za wspomnienie o spacerowaniu również.

Kolejnym świetnym prelegentem był Łukasz Jakóbiak, który na YT ma swój kanał „20m²„. W swojej kawalerce przeprowadza wartościowe wywiady m.in. z aktorami, piosenkarzami czy psychologami. Dlaczego są lepsze od tych, które możemy obejrzeć w TV czy przeczytać w prasie? Bo są naturalne. Gość ma czuć się komfortowo. Zawsze ma prawo do autoryzacji. Znane osoby to także ludzie, którzy mają swoje uczucia i trzeba to uszanować. Merytoryczna i bardzo ciekawa prelekcja. Jeśli jeszcze nie oglądaliście żadnego z wywiadów, czas to nadrobić. 🙂

Radzka, którą oglądam czasem na Instastories w rzeczywistości też jest taką gadułką. 😀 Szybko i treściwie przekazała podstawowe wiadomości, które powinna wiedzieć każda osoba zaczynająca swoją przygodę z Youtubem. Nie jest to łatwa zabawa tylko ciężka praca.

„Czy sukces musi być za wszelką cenę? O tym, czego nie dostrzegają ludzie obserwujący Instagram”. Tak brzmiał temat rozmowy, którą przeprowadziła Agata Jankowiak z Pica Pica z Anną Skurą, autorką bloga What Anna Wears. Był to bardzo wesoły i ciekawy wywiad. Dziewczyny nie mogły się nagadać. 😉 Ania, zdobywczyni Kilimandżaro, biegająca maratony, na korytarzu zarażająca pozytywną energią i uśmiechem na swoim blogu pisze głównie o modzie i podróżach. Opowiadała m.in. o przełomowych momentach w swoim blogowaniu. Pierwszym z nich było rzucenie pracy na etacie i całkowite skupienie się na blogu i projektach. Warto marzyć i pracować nad spełnieniem tych marzeń.

Maja Sablewska, która na scenie głównej była gościem Ani Zając pojawiła się na SeeBloggers z marką Gosh. Aniu, gratuluję Ci mądrego wywiadu o pewności siebie. Maja Sablewska okazała się być osobą lubiącą ludzi, otwartą, sympatyczną. Odnoszę wrażenie, że była to bardzo szczera rozmowa.

Oczywiście z paneli dyskusyjnych też można było wyciągnąć coś dla siebie i warto było ich posłuchać, ale wolałam teraz skupić się na tym, co naprawdę mi się podobało. Brawa dla Wapniaka, który zaoferował pomoc tym, którzy chcą wystartować ze swoim kanałem na Youtubie. Uważam, że organizacja wydarzenia była bardzo dobra. Na korytarzu były stoiska różnych marek, niektóre bardzo kreatywne; zachęcające do najróżniejszych aktywności. Carrefour zadbał o przekąski ze zdrowej półki (zresztą pyszne), bracia Koral częstowali lodami, Siemens kawą. W niedzielny ranek w sali spotkań czekało na nas śniadanie przygotowane przez OSM Łowicz.  Podsumowując był to weekend pełen wrażeń, pozytywnych emocji. Wyjechałam z Gdyni pełna inspiracji i motywacji. Dzięki wielkie i mam nadzieję, że do zobaczenia za rok!

P.S. Będą jeszcze dwa wpisy z Gdyni w tym tygodniu. Mam nadzieję, że zajrzycie do mnie. 🙂

Reklamy


4 Komentarze

Syrop z kwiatów czarnego bzu / Elderflowers cordial

W momencie kiedy pisałam ten tekst byłam  w jednym z moich ulubionych miejsc w Poznaniu, które jest zieloną oazą w środku dużego miasta. Rośliny z różnych zakątków świata, śpiew ptaków i wiewiórki biegające między drzewami (dzikie, nieoswojone tak, jak w warszawskich Łazienkach), to wszystko sprawia, że naprawdę można tu odpocząć. Zostać tylko ze swoimi myślami. Ławka, kawałek cienia, książka lub notatki do nauki. Tak, lubię się tutaj uczyć lub pisać teksty na bloga. Co to za miejsce? Niech to pozostanie tajemnicą aż do końca tego wpisu. 🙂

Wracając do kulinariów to dziś bohaterem jest hyćka, czyli czarny bez. Jeszcze kwitnie, więc warto z niego skorzystać. Pamiętajcie, że kwiaty należy zbierać w miejscach oddalonych od parkingów, ulic, miasta. Najlepiej rano, w słoneczne dni. Wtedy są najwartościowsze i mają najwięcej pyłku. Kwiaty można wykorzystać na wiele sposób np. usmażyć w cieście, przygotować z nich galaretkę czy też syrop. Właśnie na tej ostatniej propozycji chciałabym się dzisiaj skupić. Latem wystarczy go rozcieńczyć w wodzie, dodać kostki lodu i otrzymamy pyszny, orzeźwiający napój o charakterystycznym, intrygującym i głębokim smaku. Przyda się także do lodów, deserów, ciast. Natomiast zimą, w okresie obfitującym w przeziębienia wystarczy dodać go do ciepłej herbaty lub pić profilaktycznie np. 1 łyżeczkę samego syropu. Bez ma właściwości wzmacniające odporność.

I’ m writing this post and sitting in one of my favourite places in Poznań. It’s a green and quiet oasis in the center of a big city. Here I can totally rest. Perfect place to stay only with my own thoughts. Plants from whole world, singing birds and squirrel, which are running between trees. It all makes that here you can spent really great time by yourself or with family and friends. Here I like to read books in trees shadow or write my blog. Which place in Poznań it is? Check it and see at the end of this post. Now we should come back to the subject of this post. Elderflowers cordial . The elderflower season runs from late May to half/ end of June (it depend on weather) so now is perfect time to pick them and prepare something tasty like cordial, jelly or  frying elderflowers in cake. Remeber to pick elderflowers on a dry and sunny day. Refreshing and fragrant elderflower cordial is easy to make. Mix with sparking water and ice to create a delicious lemonade in Summer. Add to warm tea in Winter to prepare health and  bulding up yor resistance drink.

Składniki:

  • 20- 40 baldachów bzu czarnego
  • 1 litr wody
  • 1 kg cukru
  • sok 2 cytryn (do smaku)
  1. Z baldachów należy powycinać zielone łodyżki.
  2. Wodę zagotować i zalać nią kwiaty. Powinny być całkowicie pod wodą, inaczej zbrązowieją. Odstawić na 12-24 godz.  w chłodne miejsce.
  3. Następnie kwiaty należy odcedzić, do naparu dodać sok z cytryny, cukier i podgrzać aż do momentu, w którym cukier się rozpuści.
  4. Syrop przelać do wyparzonych słoików lub butelek i pasteryzować

Ingredients:

  • 20- 40 elderflowers umbels
  • 1 l water
  • 1 kg sugar
  • 2 lemons
  1.  Remove green stems from umbels. Boil water and add to to the flowers. Remember that flowers should be under water, otherwise they will turn brown. Leave to infuse for 12-24 hours.
  2. Strain the flowers. Put sugar and lemon juice to the flower water.
  3.  Gently heat, without boiling, until sugar has dissolved.
  4.  Store in sterilised bottles or jars (of course pasteurise).

Tym zagadkowym miejscem jest Ogród Botaniczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. This mystery place is Botanic Garden in Poznań. 🙂

Smacznego! Bon Appétit! Enjoy!


9 Komentarzy

Omlet kokosowy / Coconut omelette

Uwielbiam omlety zarówno te tradycyjne, jak i na ubitych białkach przypominające w swojej strukturze biszkopt. Czasem robię je do pracy, a najczęściej na weekendowe leniwe śniadanie. W doborze dodatków ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. Chciałabym Wam zaproponować dzisiaj kokosowy omlet na słodko. Na pewno przypadnie do gustu miłośnikom kokosa pod każdą postacią. W samym omlecie nie ma grama cukru. Jest pyszny!

Hi Everyone! Do you like omelette? What’s your favourite? Sweet or savory? Traditional or like a sponge? Today I would like to share with you recipe for delicious, healthy omelette. It’ s fluffy coconut omelette. Quick and easy to make. It’s ready in just 5-6 minutes. Perfect for sweet, lazy weekend breakfast. Try, you’ ll love it. Serve it with natural joghurt, fruits, maple syrup..with what do you want. Only „sky is the limit”.. 😉

Składniki:

  • 2 jajka
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki mleka
  • 1 łyżka mąki (opcjonalnie)
  • szczypta soli
  1. Białka należy oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę.
  2. Żółtka wymieszać z mlekiem.
  3. Do ubitych białek należy dodać masę z żółtek, sól oraz wiórki kokosowe.
  4. Wymieszać wszystkie bardzo delikatnie drewnianą łyżką, tak żeby masa nie opadła.
  5. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z dwóch stron. Omlet powinien być koloru złotego.
  6. Świetnie smakuje z jogurtem naturalnym i owocami. Użyłam mieszanki mrożonych owoców (maliny, truskawki, porzeczki oraz wiśnie) i podsmażyłam je z odrobiną cukru.

Ingredients:

  • 2 eggs, seperated
  • 3 tbsp coconut shreds
  • 2 tbsp milk
  • salt (a little bit)
  1. Melt egg yolks, milk and salt in small bowl.
  2. Whisk the eggs whites in a separate bowl until firm a foam.
  3. Gently add egg yolk mixture and coconut shreds into a egg whites.
  4. Softly stir everything together.
  5. Fry on both sides until gold.
  6. Serve coconut omelette with natural joghurt and fruit.

dsc_4993_2

Bon Appétit! Smacznego! Enjoy!

🙂