Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


3 Komentarze

9 faktów o przetworach owocowych / 9 facts about fruit preserves

Mam wrażenie, że wraz z upływem lat lato mija coraz szybciej. Sezon owocowy w pełni więc robiąc przetwory zachowuję letnie smaki na zimę. Właśnie dlatego dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma faktami dotyczącymi przetworów owocowych. Na pewno pomogą one osobom, które zaczynają swoją przygodę z nimi. Jeśli jeszcze nigdy nie robiliście konfitur, dżemów, kompotów to spróbujcie! To nic trudnego a jaka radość w zimie, kiedy do herbaty dodajemy własną konfiturę malinową lub dolewamy jakiś ulubiony przygotowany w domu syrop. 

  1. Przetwory owocowe przechowuje się w pomieszczeniach o temperaturze 12 – 20ºC. Oczywiście w ciemności bo światło zmienia ich kolor oraz jakość.
  2. Przed przecieraniem należy owoce blanszować, rozgotowywać lub piec.
  3. Jeśli przecier jest za rzadki należy go odparować do odpowiedniej gęstości.
  4. Stężenie cukru w konfiturze powinno wynosić przynajmniej 60-65 % (można przechowywać bez pasteryzowania).
  5. Dżem- kawałki owoców powinny być zawieszone w rozgotowanej lub przetartej zgalaretowaciałej masie owoców.
  6. Marmolady miękkie otrzymuje się gotując przeciery owocowe z cukrem. W marmoladach z owoców mieszanych 50% stanowi przecier jabłkowy.
  7. Do przygotowania marmolady twardej używa się 0,5- 0,6 kg cukru na 1 kg przecieru.
  8. Owoce suszy się w piekarniku nagrzanym do 85ºC. Temperatura powinna stopniowo spadać do 50-55ºC.
  9. Najwięcej pektyny zawierają jabłka, pigwy, śliwki, agrest oraz porzeczki.

 

I am sure that as the years went summer is passing faster and faster… Do you agree with me? Now we have fruit season so is the perfect time to prepare fruit preserves. I love it. It’s simple way to keep fruit tastes for grey and long winter days. Today I would like to share with you some facts about fruit preserves. 

  1. Fruit preseves should be stored in dark place, in 12-20 ºC. Light is changing their colours and quality.
  2. Before wiping fruit you should blanch or bake fruit.
  3. If the mash is too thin, you should boil it and evaporate.
  4. The concentration of sugar in confiture should be at least 60-65%.
  5. In jam pieces of fruit should be suspended in overboiled or grated and jelled fruit mass.
  6. Soft marmalade is obtained by boiling fruit mashes with sugar. The most part of mixed fruit marmalades  is apple mash.
  7. To prepare hard marmalades you should use 0,5-0,6 kg of sugar for 1 kg of fruit puree.
  8. You should dry fruits in an oven preheated to 85ºC. The temperature should gradually come down to 50-55ºC.
  9. Apples, quinces, plums, gooseberries and currants contain a lot of pectin.
Reklamy


Dodaj komentarz

Chutney agrestowy

Chutney jest to gęsty sos pochodzący z kuchni indyjskiej. Najczęściej jest robiony z sezonowych owoców i warzyw z dodatkiem m.in. cebuli, musztardy, octu, rodzynek. Jest świetnym dodatkiem do mięs- także tych na zimno. Ma intrygujący smak ponieważ łączy pikantność z łagodnym smakiem owoców/warzyw oraz słodycz. Chutney może występować w wielu kombinacjach. Najpopularniejsze to: pomidorowe, mangowe, tamaryndowe, cebulowe. Ja przygotowałam chutney agrestowy z dodatkiem białego wina. Polecam! 🙂

składniki:

  • 400 g zielonego agrestu
  • 2 cebule
  • 4 łyżki cukru
  • 150 ml białego wina
  • 100 ml bulionu warzywnego
  • 2 łyżki ziarenek gorczycy
  • sól oraz świeżo mielony pieprz- do smaku
  • 2 łyżki octu winnego
  1. Agrest należy umyć oraz oczyścić a cebulę pokroić w kostkę. 
  2. Na patelnię wsypać cukier oraz go skarmelizować.
  3. Następnie wrzucić na patelnię agrest oraz cebulę. Poczekać aż puszczą sok i dopiero wtedy zamieszać. Dodać gorczycę. 
  4. W momencie gdy cały karmel się rozpuści a agrest oraz cebula zmiękną, wlać wino i bulion warzywny. 
  5. Doprawić solą oraz pieprzem do smaku. 
  6. Prużyć aż do momentu kiedy chutney uzyska odpowiednio gęstą konsystencję. Dodać octu winnego i jeszcze chwilkę trzymać na ogniu, cały czas mieszając. 
Bon Appètit! Smacznego! 🙂


2 Komentarze

Suszone pomidorki koktajlowe

Już po Świętach, prezenty rozpakowane więc mogę Wam przedstawić pomysły oraz przepisy na kulinarne podarunki, które przygotowałam w tym roku. 🙂 Jest u nas w rodzinie pewna osoba, która bez pomidorów nie mogłaby żyć, uwielbia pomidory, sos pomidorowy i wszystko co pomidorowe. 😀 Postanowiłam, że zrobię dla niej suszone pomidorki z tymiankiem. Najlepiej jest suszyć pomidory latem, kiedy są najsmaczniejsze, ale w listopadzie udało mi się kupić pyszne pomidory koktajlowe. Wykonanie jest równie proste jak sam pomysł. 🙂 Polecam!

składniki:

  • 750 g pomidorów koktajlowych (lub zwykłych pokrojonych na mniejsze kawałki)
  • sól
  • suszony tymianek
  • oliwa z oliwek
  1. Pomidory umyć i osuszyć. Pokroić na połówki.
  2. Ułożyć na blaszce wyłożonej pergaminem.
  3. Posypać lekko solą i tymiankiem.
  4. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 100° C na 5-6 godzin.
  5. Włożyć do słoiczka i zalać oliwą z oliwek, tak żeby pomidorki nie wystawały nad powierzchnię oliwy.

Bon Appétit! Smacznego!

Asia, która dostała pomidorki w prezencie jadła je na skibkach chleba posmarowanych masłem. Mówiła, że są pyszne ponieważ smak jest bardzo skoncentrowany. Można je jeść same bądź wykorzystać do grzanek z mozarellą czy innych potraw. 🙂


Dodaj komentarz

Fruitorek wraca, czyli kilka słów o mineoli. Konfitura do herbaty.

Pewnie nie raz się Wam zdarzyło, że pomarańcze, cytryny lub inne owoce egzotyczne nie smakowały tak jak byście chcieli, żeby smakowały. Tak to już jest, że raz są pyszne, dojrzałe a innym razem bez smaku lub mało soczyste. Wszyscy dobrze wiedzą, że owoce cytrusowe najlepiej kupować w Polsce zimą, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia, są wtedy najsmaczniejsze. W czasie wczorajszych zakupów swoim wyglądem kusiła mineola. Jadłam ją kiedyś tam zimą i bardzo mi smakowała. Postanowiłam zaryzykować i kupiłam dwie. Okazało się, że są bardzo słodkie. Jedną zjadłam świeżą, a drugą zostawiłam na następny dzień, czyli na dzisiaj. Prognoza pogody, którą obejrzałam nie była zbyt optymistyczna i skojarzyła mi się z gorszą wersją polskiej jesieni- pełną deszczów, chłodnych wieczorów. Postanowiłam z odłożonej wczoraj mineoli zrobić konfiturę do herbaty.

No tak..ale głównym celem Fruitorków było przedstawienie różnych owoców. Czas rozpocząć charakterystykę dzisiejszej bohaterki.

Mineola (Citrus tangelo)

Powstała ze skrzyżowania mandarynki z grejpfrutem. Jest to zimozielone drzewo, które nadaje się do uprawy tylko w krajach o ciepłym klimacie. Owoce są bardzo słodkie i soczyste. Dobrze się ją obiera, ponieważ skóra łatwo odchodzi od miąższu. Można ją jeść na surowo, dodawać do sałatek, deserów.

Konfitura z mineoli

  • mineola (dowolna ilość, ja użyłam jednej, która ważyła 325 g)
  • cukier (tyle ile ważyły owoce, a nawet trochę więcej, w tym przypadku minimum  325 g)
  1. Owoce należy umyć, włożyć do garnka, zalać wodą i gotować. Następnie wylać wodę, w której gotowały się owoce.
  2. Czynności wymienione w punkcie pierwszym powtórzyć 3-4 razy.
  3. Po ostatnim odlaniu wody odstawić owoce do ostygnięcia.
  4. Pokroić wplasterki, a następnie każdy plasterek na 8 części. Są to duże owoce, w związku z czym nie można tak jak w przypadku cytryn, pokroić ich tylko w plasterki. (Nie zmieszczą się do filiżanki 😉 ).
  5. Pokrojone owoce zważyć i włożyć do garnka. Dosypać cukier. Smażyć aż do momentu, kiedy cząstki mineoli zrobią się szkliste a skórka stanie się miękka.
  6. Przełożyć do słoiczków. Jeśli chcemy aby konfitury przetrwały do zimy należy je pasteryzować na sucho w piekarniku bądź też na mokro, metodą tradycyjną. O pasteryzacji będzie jeszcze kiedyś osobny wpis. 🙂
Przepraszam za kiepską jakość zdjęcia ale zostawiłam ładowarkę do akumulatora do mojego ap.fotograf. w Boszkowie.
Bon Appétit!


Dodaj komentarz

Przerwa wakacyjna :-)

Za chwilę jadę na dworzec główny PKP i później pociągiem do Boszkowa. Jadę na co najmniej 3 tygodnie, w związku z czym przerwa wakacyjna na blogu nadal będzie trwała. 🙂 Jednakże, w poniedziałek 4.07 będę kilka godzin w Poznaniu i postaram się wrzucić troche przepisów przydatnych w czasie lata, wakacji.

Lato… karnawał kolorów i smaków naszych krajowych owoców i warzyw. Istnieje kilka sposobów zatrzymania chociaż cząstki tej letniej różnorodności. Mam na myśli zamykanie smaków i zapachów w słoikach, i przechowywanie ich aż do zimy. Miło jest w mroźny wieczór wypić herbatę z sokiem malinowym lub na śniadanie zjeść skibkę chleba z powidłami śliwkowymi, a na kolację sałatkę z pomidorów i ogórków kiszonych w domu.

Podam Wam krótki przepis na syrop porzeczkowy. Równie dobrze możecie wykorzystać truskawki, maliny, wiśnie czy inne owoce.

Syrop z czerwonej porzeczki:

składniki:

  • 1kg owoców czerwonej porzeczki
  • 500-800 g cukru
  • 400-500 ml wody
  • sok z 1 małej cytryny
Porzeczki bez ogonków wrzucamy do garnka i zalewamy wodą.  Należy pamiętać o tym, że im mniej wody dodamy, tym smak będzie bardziej wyrazisty. 🙂 Gotujemy przez 10 minut, zostawiamy do wystygnięcia a następnie delikatnie odcedzić na sicie, żeby syrop nie był mętny. Po odcedzeniu, do soku należy dodać cukier i zagotować, aż do momentu kiedy trochę zgęstnieje i nabierze konsystencji syropu. Na około 1 litr soku przypada min. 600 g cukru.
Po zagotowaniu wlewamy syrop do wyparzonych butelek i zamykamy. Można przechowywać do 6 miesięcy w chłodnym i ciemnym miejscu. Po otwarciu należy trzymać syrop w lodówce.
Przepis prosty, a późniejsze wykorzystanie syropu bardzo różnorodne- do deserów, naleśników, herbaty itd. Polecam!
Porzeczka biała. Jest mniej kwaskowata od porzeczki czerwonej, ale równie pyszna. 🙂 W zeszłym tygodniu będąc w uczelnianym sklepiku z owocami i warzywami kupiłam zarówno p. białą jak i p. czerwoną z uczelnianego sadu w Przybrodzie ( o którym już tutaj kiedyś pisałam). Z czerwonej zrobiłam syrop, na który przepis jest zamieszczony w tym poście, a z białej zrobiłam dżem. 🙂
Życzę wszystkim słonecznego, pełnego pozytywnych wrażeń lipca. 🙂
Bon Appétit!
p.s. Korzystajcie ze smaków jakie daje nam lato! 🙂


Dodaj komentarz

Gruszki.

Uwielbiam gruszki, dlatego co roku oprócz własnych eksperymentów, staram się znaleźć nowe ciekawe przepisy z tymi owocami. Z gruszkami kojarzy się jesień, z jesienią chłodne wieczory, z chłodnymi wieczorami natomiast rozgrzewające przyprawy. Dzisiaj na blogu www.beawkuchni.com znalazłam przepis na gruszki z imbirem i cytryną.

składniki:

  • 1kg gruszek (po odjęciu masy skórek i gniazd nasiennych)
  • sok z 1/2 cytryny
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • ok.180g cukru
  • 3/4 łyżeczki imbiru w proszku
  1. Obrane owoce, bez gniaz nasiennych należy pokroić w kostkę i polać sokiem z cytryny.
  2. Gruszki należy zasypać cukrem wymieszanym z otartą skórką cytrynową i imbirem, przykryć i zostawić na noc.
  3. Następnego dnia gruszki zagotować, i smażyć aż uzyskamy odpowiednią konsystencję dżemu. (Oczywiście należy mieszać w międzyczasie)
  4. Gorący dżem przełożyć do wypażonych i osuszonych słoików. Pasteryzować,  jeśli dżem zamierzamy dłużej przechowywać.

Dzisiaj wykonałam pierwsze dwa punkty przepisu :). Zdjęcia oraz wrażenia smakowe pojawią się na blogu oczywiście jutro, kiedy skończę robienie dżemu.

Bon Appétit!

p.s. Tak jak obiecałam wrażenia smakowe dzisiaj. Dżem wyszedł pyszny przez połączenie smaków gruszki, cytryny i imbiru. Taki na jesienne i zimowe dni-rozgrzewający. 😉


10 Komentarzy

Zaczarowana konfitura z wiśni…

Zaczarowana, ponieważ…nie z samych wiśni. Ciemniejsza…o głębszym smaku…gdzie zapachy wiśni, czekolady, i rumu łączą  się w jedną niepowtarzalna całość.

składniki:

  • 1kg wiśni- ja użyłam mrożonych
  • 30 dag cukru
  • 1łyżka rumu- użyłam odrobiny aromatu rumowego, z powodu braku rumu:)
  • 30g kakao
  1. Wiśnie zasypane cukrem gotujemy na małym ogniu, bez przykrycia do momentu kiedy konfitura zgęstnieje. (Można gotować przez dwa dni- po dwie godziny).
  2. Kakao rozrabiamy z rumem, w 1/4 szkl. wody. Dolewamy do konfitury,mieszamy dokładnie. Gotujemy jeszcze przez jakiś czas.

Gorącą konfiturę wkłada się do wyparzonych, suchych słoików. Idealna do zjedzenia na bieżąco z chlebem, tostami, goframi, do przekładania ciast, lub po pasteryzacji trzymana w słoikach aż do zimy;)

studniasmakow.wordpress.com

Bon Appétit!

Przepis zaczerpnęłam z blogu p.dorotus.