Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


Dodaj komentarz

Fruitorek- czereśnie

Z radością wracam do cyklu wpisów w ramach Fruitorka. Zaczynamy od owoców, które jeszcze królują na straganach. Uwielbiam czereśnie zwłaszcza te duże, słodkie, soczyste, twarde „strzelające” i ciemne. 🙂 Strasznie żałuję, że przegapiłam w tym roku odmianę Burlat, która jest sprzedawana w Czerwonym Jabłuszku. Co nie zmienia faktu, że inne czereśnie codziennie goszczą w moim menu. Szkoda, że czereśniowy sezon trwa tak krótko. Nie ma co narzekać tylko korzystać póki można a zostało już niewiele czasu. 🙂 

Czereśnie

Wartości odżywcze:

  • potas- usuwa z organizmu nadmiar soli
  • zawierają duże ilości jodu, który wspomaga produkcję hormonów tarczycy odpowiadających m.in. za przemianę materii
  • wit. A i C- mają działanie odtruwające i oczyszczające oraz poprawiają wygląd skóry
  • wit. B pomaga zachować dobry stan stawów a co za tym idzie sprawność
  • zwłaszcza czerwone czereśnie (dzięki bioflawonoidom) zawierają spore ilości przeciwutleniaczy potrzebnych do zwalczania wolnych rodników
  • są niskokaloryczne- 100 g czereśni to ok. 60 kcal

 

2013-07-06 12.18.36

 

 

Wiele osób wykorzystuje czereśnie do robienia dżemów, konfitur, kompotów. Dodaje je do ciast, ciasteczek, deserów. Mi jednak szkoda tych pysznych owoców, które moim zdaniem są najlepsze na surowo. Chociaż kompot czereśniowy, który robiła babcia Lidka był genialny. 🙂 

Reklamy


Dodaj komentarz

Fruitorek 11, czyli słów kilka o opuncji

Opuncja jest rośliną z rodziny kaktusowatych i występuje w wielu gatunkach. Potocznie nazywana również figą kaktusową. Owoce opuncji w zależności od odmiany mogą być żółte, czerwone bądź różowe. Kształt owocu z reguły jest owalny. Smak jest orzeźwiający, może być lekko kwaśny. Zawiera duże ilości wit. C, magnezu oraz potasu. W miąższu jest dość dużo pestek, dlatego proponuję przetrzeć go przez sitko i dodać do deserów oraz lodów lub jako kolorystyczny dodatek do drinków. 

Bon Appétit! Smacznego!


Dodaj komentarz

Biszkoptowe mini- omlety z borówkami

W idealnym przepisie na omlet na jedno jajko przypada łyżka mąki. Są różne rodzaje omletów. Na lekkie śniadanie lubię te, które są puszyste i miękkie jak biszkopt, pyszne zarówno na słono, jak i na słodko. Latem kiedy świeżych, sezonowych owoców jest pod dostatkiem warto z nich korzystać jak najczęściej. Któregoś dnia postanowiłam przygotować dla rodziny mini-omlety z borówkami.

Przykładowy przepis:

  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki tortowej
  • szczypta soli
  • w tym przypadku też szczypta cukru
  • borówki
  1. Z białek ubić sztywną pianę.
  2. Do białek dodać mąkę, sól, cukier i żółtka. Delikatnie wymieszać łyżką.
  3. Borówki można od razu wrzucić do ciasta i wymieszać, ale należy pamiętać, że przy długim i niepotrzebnym mieszaniu puszystość się zmniejsza, ponieważ piana z białek „siada”. Lepiej jest najpierw na patelnię z tłuszczem nałożyć łyżką porcje ciasta i gdy spodnia strona się lekko zetnie, położyć borówki i następnie odwrócić omlety.
  4. Smażymy krótko, żeby omlety się nie spaliły oraz nie wysuszyły.
Są lekkie, puszyste. Proponuję podawać posypane cukrem pudrem i np. z jogurtem naturalnym.
Bon Appétit!


Dodaj komentarz

Przerwa wakacyjna :-)

Za chwilę jadę na dworzec główny PKP i później pociągiem do Boszkowa. Jadę na co najmniej 3 tygodnie, w związku z czym przerwa wakacyjna na blogu nadal będzie trwała. 🙂 Jednakże, w poniedziałek 4.07 będę kilka godzin w Poznaniu i postaram się wrzucić troche przepisów przydatnych w czasie lata, wakacji.

Lato… karnawał kolorów i smaków naszych krajowych owoców i warzyw. Istnieje kilka sposobów zatrzymania chociaż cząstki tej letniej różnorodności. Mam na myśli zamykanie smaków i zapachów w słoikach, i przechowywanie ich aż do zimy. Miło jest w mroźny wieczór wypić herbatę z sokiem malinowym lub na śniadanie zjeść skibkę chleba z powidłami śliwkowymi, a na kolację sałatkę z pomidorów i ogórków kiszonych w domu.

Podam Wam krótki przepis na syrop porzeczkowy. Równie dobrze możecie wykorzystać truskawki, maliny, wiśnie czy inne owoce.

Syrop z czerwonej porzeczki:

składniki:

  • 1kg owoców czerwonej porzeczki
  • 500-800 g cukru
  • 400-500 ml wody
  • sok z 1 małej cytryny
Porzeczki bez ogonków wrzucamy do garnka i zalewamy wodą.  Należy pamiętać o tym, że im mniej wody dodamy, tym smak będzie bardziej wyrazisty. 🙂 Gotujemy przez 10 minut, zostawiamy do wystygnięcia a następnie delikatnie odcedzić na sicie, żeby syrop nie był mętny. Po odcedzeniu, do soku należy dodać cukier i zagotować, aż do momentu kiedy trochę zgęstnieje i nabierze konsystencji syropu. Na około 1 litr soku przypada min. 600 g cukru.
Po zagotowaniu wlewamy syrop do wyparzonych butelek i zamykamy. Można przechowywać do 6 miesięcy w chłodnym i ciemnym miejscu. Po otwarciu należy trzymać syrop w lodówce.
Przepis prosty, a późniejsze wykorzystanie syropu bardzo różnorodne- do deserów, naleśników, herbaty itd. Polecam!
Porzeczka biała. Jest mniej kwaskowata od porzeczki czerwonej, ale równie pyszna. 🙂 W zeszłym tygodniu będąc w uczelnianym sklepiku z owocami i warzywami kupiłam zarówno p. białą jak i p. czerwoną z uczelnianego sadu w Przybrodzie ( o którym już tutaj kiedyś pisałam). Z czerwonej zrobiłam syrop, na który przepis jest zamieszczony w tym poście, a z białej zrobiłam dżem. 🙂
Życzę wszystkim słonecznego, pełnego pozytywnych wrażeń lipca. 🙂
Bon Appétit!
p.s. Korzystajcie ze smaków jakie daje nam lato! 🙂


8 Komentarzy

Smoothie

Na początku warto by odpowiedzieć na pytanie czym jest smoothie?

Jest to gęsty, schłodzony napój bezalkoholowy, którego podstawą są owoce o kremowej konsystencji. Najczęściej przygotowuje się je miksując świeże lub mrożone owoce, z lodem- aż do momentu, kiedy uzyska się „gładki” napój. Można też dodać mleko, jogurt, miód.

Zestawienie smakowe zależy od upodobań oraz inwencji twórczej. Przeglądając informacje o smoothie przeczytałam, że głównym i podstawowym składnikiem, oraz takim, od którego zaczęło się robienie smoothie jest banan. Kolejną ciekawostką jest też to, że w latach 90-tych ubiegłego wieku w Ameryce nastała moda na ten napój, ponieważ zdrowy styl życia opanował wszystkich, a smoothie stało się sztandarowym napojem.

W sumie to smoothie każdy zna, przecież to po prostu koktajl owocowy. Bardzo dobry pomysł na dodatek do śniadania, kolacji, jako deser. Bogaty w witaminy i mieszankę smaków. Jeśli wymyślicie jakieś zestawienie owoców do smoothie to proszę o zamieszczanie ich w komentarzach. Dzięki! 😀

 

I wariant:

  • 1 banan
  • szklanka mrożonych truskawek

lub

  • opakowanie mrożonych truskawek
  • 3 szkl. soku bananowego

Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku składniki wystarczy dokładnie zmiksować.

II wariant:

  • 1 gruszka
  • 2 kiwi

Owoce zmiksować. Podawać schłodzone, lub w trakcie miksowania dodać trochę pokruszonego lodu.

https://studniasmakow.wordpress.comIII wariant:

  • szkl mrożonych malin
  • 1 banan
  • 3 łyżki stołowe jogurtu naturalnego

Podane składniki zmiksować.

Bon Appétit! Smacznego!


Dodaj komentarz

Fruitorek 9- pitahaya

Pitahaya – Hylocerus undatus

Jest to gatunek z rodziny kaktusów. Nazywany również dragonfruit, pitają. Uprawiany jest w południowo- wschodniej Azji: Malezja, Wietnam, południowo-wschodnie Chiny, oraz w Australii i na Tajwanie. Co ciekawe roślina ta jest epifitem, w związku z czym może się wspinać lub płożyć. Same owoce są bardzo efektowne, zachwycają swoim kolorem. Są intensywnie różowe, natomiast miąższ jest biały z czarnymi pestkami. Smak jest słodki, orzeźwiający, podobny do smaku kiwi (ale nie jest taki kwaśny). Pitahaya zawiera dużo wapnia, fosforu, wit. C i B. Jada się ją najczęściej na surowo. Polecam!

Bon Appétit! Smacznego!


1 komentarz

Fruitorek 8- czyli kilka słów o jabłku

Zanim zabiorę się za uzupełnienie notatek blogowych  z zeszłego tygodnia, pora na dzisiejszy na fruitorek. UWAGA!! Zaległe wpisy będą widoczne wieczorem, poniżej fruitorkowego wpisu. W poprzednich odcinkach opowiadałam o owocach egzotycznych, które w naszych polskich ogrodach nie występują. Najwyższa pora na…jabłko. Zwłaszcza, że zarówno latem jak i zimą jest powszechnie dostępne na wszelkich ryneczkach, rynkach i w sklepach.

Jabłko

Na sadownictwie sporo mieliśmy informacji o jabłoniach, jabłkach..Hm…ale może pominę wszelkie opisy tego owocu, w końcu każdy wie jak jabłko wygląda. Zajmę się tym owocem od strony kulinarnej 😉 Chociaż… może wstawię kilka zdjęć:

Sad w Przybrodzie 😉

 

Sad w Przybrodzie 😀

 

Kwiaty jabłoni

Jabłka zawierają pewną ilość wit.C oraz pozostałych witamin, minerałów oraz duże ilości lekkostrawnego błonnika roślinnego. Sposobów na wykorzystanie jabłek jest wiele np. szarlotka, sok jabłkowy, ryż z jabłkami i cynamonem, jabłka w cieście, kompot z jabłek, dodatek do potraw mięsnych, jako składnik deserów i sałatek itd.

Dzisiaj postanowiłam przygotować dla swojego młodszego rodzeństwa pieczone jabłka.

składniki:

  • 1 jabłko/os
  • 1 łyżka rodzynek/1 jabłko
  • 1 łyżeczka miodu/ 1 jabłko
  • szczypta cynamonu/ 1 jabłko

Należy zacząć od ścięcia 1/3 jabłka wraz z ogonkiem, następnie należy delikatnie wydrążyć gniazdo nasienne-  tak, aby nie przebić dna jabłka. Do wydrążonego jabłka włożyć po 1 łyżce rodzynek, miód i szczyptę cynamonu. Jabłko przykryć ściętą wcześniej „czapeczką”. Jabłka ułożyć na blaszce, którą włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C, na środkową wysokość. Piec ok. 20-30 min. Czas pieczenia zależy od wielkości i twardości jabłek, może się wydłużyć do 40-45 min. Można podawać z lodami waniliowymi.

 

Pieczone jabłka są pyszne i kojarzą się troszkę z latem, albo ze słoneczną, złotą jesienią. Idealne na szare, mroźne dni..:D

Bon Appétit! Smacznego!