Studnia Smaków

Well of Tastes- Blog pewnej Poznanianki


6 Komentarzy

Mini serniczki bazyliowe / Basil mini cheesecakes

Scroll for English version

 W szafie miałam schowane amaretti, a w doniczce rozrośniętą bazylię. Postanowiłam przygotować  z nich coś wyjątkowego, idealnego na rozpoczynającą się majówkę. Coś, co można będzie bez problemu zabrać na wycieczkę czy piknik. Na myśl przyszły mi bazyliowe mini serniczki  na spodzie z pokruszonych ciasteczek amaretti i podprażonych płatków migdałów.  Mają piękny, seledynowy kolor. Kwaskowatość limonki przełamuje delikatny, bazyliowy smak. Świetnie komponują się ze świeżymi truskawkami. Polecam!

Składniki:

  • 115 g mascarpone
  • 60 g kremówki
  • 10 g świeżych liści bazylii
  • cukier puder do smaku
  • sok z ½ limonki
  • 5 g żelatyny
  • 2 łyżki zimnej wody
  • 4 łyżki gorącej wody
  • 30 g amaretti
  • 2 łyżki płatków migdałów
  • truskawki
  1. Na suchej patelni należy podprażyć płatki migdałów i ostudzić. Następnie razem z amaretti zmielić je w malakserze ale nie na drobny pył. Mają być wyczuwalne kawałki ciasteczek i migdałów.
  2. Umyte, osuszone liście bazylii zmiksować z mascarpone, sokiem z limonki i potem dodać cukru pudru do smaku.
  3. W misce ubić kremówkę i delikatnie wymieszać z bazyliową masą. Spróbować i ewentualnie dodać więcej soku z limonki albo cukru.
  4. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. Dolać gorącej wody i dokładnie wymieszać.
  5. Do bazyliowej masy dodać żelatynę i dokładnie (delikatnie) wymieszać.
  6. Do małych słoiczków lub kieliszków wsypać zmielone ciasteczka.
  7. Na warstwę z amaretti nałożyć masę śmietanowo- serową i wstawić do lodówki do stężenia.
  8. Na wierzchu ułożyć pokrojone, świeże truskawki i listki bazylii.

Hi everyone! Welcome on my blog after long break. I’m so happy that I came back here. Last time I found amaretti in my kitchen cupboard and rank basil on the windowstill. I wanted to prepare something exceptional for first weekend of May. Basil mini cheesecakes? Yes! It is a great idea! They are delectable! Preparing in small jars makes taking them for trip so easy.  Sourness of lime breaks delicate flavour of basil. It’s fresh and amazing sweetness. My family was delighted. Enjoy!

Ingredients:

  • 115 g mascarpone
  • 60 g heavy cream
  • 10 g fresh basil leaves
  • juice from ½ of lime
  • caster sugar to taste
  • 5 g gelatine
  • 2 tbsp cold water
  • 4 tbsp hot water
  • 30 g amaretti
  • 2 tbsp almond flakes
  1. Roast almond flakes on a dry frying pan and cool it.
  2. Grind almonds and amaretti but not for powder.
  3. Blend mascarpone, basil, lime juice. Add caster sugar to taste.
  4. Whisk heavy cream and add to basil mass.
  5. Dissolve gelatine in cold water and next add hot water and stir together.
  6. Add gelatine mass to rest of ingredients and combine.
  7. Place it to the small jars and refrigerate.
  8. Put sliced, fresh strawberries on the top.

 

DSC_2186

Bon Appétit! Smacznego! Enjoy!

🙂

Reklamy


Dodaj komentarz

Waniliowy kisiel mleczny / Vanilla milk kisiel

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię kisiel bez względu na to w jakim jest smaku. Zarówno owocowy jak i mleczny. Szczerze mówiąc to już nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam kisiel z paczki. Nie kupuję ich. Nie jem. Wolę taki domowej roboty. Zawsze robię go sama np. z różnych soków, mleka czy ze zmiksowanych owoców. Taki domowy jest tysiąc razy lepszy i zdrowszy. Jeśli zastanawiacie się jak go zrobić to zapewniam, że nie ma nic prostszego. Wystarczy zagotować sok lub mleko a potem zagęścić je mąką ziemniaczaną. Widzicie? To nic trudnego. Jest to pyszny i błyskawiczny sposób  na drugie śniadanie, podwieczorek czy deser dla dorosłych, jak i dla dzieci. Waniliowy kisiel mleczny przygotowałam w zeszłym tygodniy ze swoim młodszym bratem, który był bardzo zadowolony z tego, że mógł pomagać. Rekwizyty widoczne na zdjęciu też on poukładał. Tak..wczorajsze przedpołudnie spędziliśmy na czytaniu książki o lokomotywach. 😀 

składniki:

  • 0,5 l mleka  + ¼ szkl mleka
  • 2, 5 czubate łyżki maki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 2-3 łyżki cukru
  1. 0,5 l mleka zagotować.
  2. ¼ szklanki mleka wymieszać z cukrami i mąka ziemniaczaną.
  3. Do gotującego mleka wlać mieszankę z mąki i mieszać szybko aż kisiel nabierze odpowiedniej konsystencji.
  4. Przelać kisiel do salaterek. Podawać na ciepło lub na zimno ze świeżymi owocami lub syropem owocowym.

Do you know kisiel? No? Today I would like to tell you about it. It’s kind if polish dessert which can be served hot or cold. It consist of fruit juice, fresh blended fruit or milk and thickened with potato starch or cornstarch. Nowadays a lot of people prepare kisiel from instant mixes. The most popular flavours are raspberry, strawberry, cherry and cranberry. In my opinion it taste better when we cook it in the traditional way. It’s very easy so please cook it and taste it. Today I share with you recipe for vanilla milk kisiel which I prepared with my younger brother last week. Vanilla milk kisiel is a good ideas for second breakfast or dessert for children and adults. You can do it really quickly. Serve with fresh fruits or fruit mashes.

Ingredients:

  • 0,5 l milk + 1/4 cup of milk
  • 2,5 tbsp potato starch
  • 1 tsp sugar with vanilla
  • 2-3 tbsp sugar- to taste
  1. Boil milk.
  2. Dissolve potato starch in 1/4 cup milk with both sugar.
  3. Add it to the boiling milk and stir constantly until it boil again.
  4. Portion into individual dessert bowls and serve with fresh fruit or fruit mashes / syrup.

image

Bon Appétit! Smacznego! Enjoy!
🙂


3 Komentarze

Tarta cytrynowa z bezą

Kojarzy mi się z niezbyt udanym filmem „Tost. Historia chłopięcego głodu”,  w którym robiła imponujące wrażenie. Zarówno na bohaterach opowieści jak i na widzach oglądających ten film. Wyglądała bardzo apetycznie. 🙂 Kruche ciasto, słodki i kwaskowaty lemon curd oraz chrupiąca z wierzchu i miękka pod spodem beza… Czy może być coś lepszego niż ta słoneczna tarta? 🙂 Chrupiąco- miękka beza równoważy kwaskowaty smak cytryn co sprawia, że wrażenia smakowe są wręcz idealne. Baaardzo polecam!

Przygotowywanie tarty cytrynowej proponuję zacząć od zrobienia lemon curd’u, który musi ostygnąć, następnie upieczenia spodu z kruchego ciasta i na końcu należy ubić białka.

Lemon curd

składniki:

  • sok oraz otarta skórka z 3-4 cytryn
  • 200g cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 1 – 1, 5 łyżki mąki ziemniaczanej (czubata)
  1. Cytryny należy umyć, zetrzeć skórkę i wycisnąć. 
  2. Sok przelać do garnka z podwójnym dnem, dodać skórkę oraz pozostałe składniki. 
  3. Zagotować cały czas mieszając. 
  4. Gotować aż do momentu zgęstnienia.  Należy cały czas mieszać ponieważ, masa może przywrzeć do dna i się przypalić. 
  5. Po ostudzeniu zmiksować, żeby pozbyć się ewentualnych grudek i otrzymać gładki krem. 
Lemon curd można przechowywać w słoiku przez ok. tydzień.
Kruche ciasto:
składniki:
  • 180 g masła
  • 250 g mąki
  • 90 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  1. Masło utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodać żółtka i dalej ucierać.
  2. Dodać przesianą mąkę oraz mąkę ziemniaczaną. Wymieszać.
  3. Szybko zagnieść ciasto w kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1-2 h.
  4. Ciasto cienko rozwałkować – ok. 5 mm. Wyłożyć nim posmarowaną tłuszczem formę. Oprócz wyłożenia spodu należy uformować także niski brzeg. 🙂 Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° C aż nabierze złotego koloru ( mniej więcej przez 20 minut).
  5. Odstawić do ostudzenia.

Beza:

składniki:

  • 4 białka
  • 200g cukru pudru
  • 1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
  1. Białka należy ubić na sztywną pianę. 
  2. Cukier puder należy dodawać małymi partiami a nie cały od razu (!). Oczywiście cały czas ubijając. 
  3. Na koniec wsypać mąki ziemniaczaną i ubić. 
→ Wszystkie części składowe mamy już przygotowane. Najwyższy czas żeby je połączyć. Podstawę z kruchego ciasta należy posmarować lemon curdem – warstwa ok 5 mm. Na wierzch trzeba wyłożyć pianę z białek. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° C przez 20 minut. Beza powinna być chrupka z zewnątrz a w środku miękka. Oczywiście jeśli pieczemy z włączonym termoobiegiem to temperaturę należy obniżyć. Beza powinna pozostać biała lub lekko zrumieniona. 


Dodaj komentarz

Porzeczkowo-waniliowy sernik na zimno

Mój brat miał kilka dni temu urodziny. Postanowiłam zrobić dla niego sernik na zimno. Przez szarą, deszczową pogodę, która od dłuższego czasu jest w Poznaniu zatęskniłam za latem. Za latem słonecznym, z błękitnym niebem i pełnym świeżych oraz orzeźwiających owocowych smaków. To właśnie było inspiracją w trakcie kupowania potrzebnych składników, a co za tym idzie błyskawiczne podjęcie decyzji: porzeczkowy sernik na zimno! Żeby było ciekawiej masę serową podzieliłam na dwie części, czyli powstały dwa smaki – wcześniej wspomniany głęboki, lekko kwaskowaty porzeczkowy oraz delikatny waniliowy. Jak dla mnie idealne połączenie. 🙂

składniki:

  • 1 kg twarogu śmietankowego (może być taki w wiaderku np. President)
  • 350 g czarnej porzeczki
  • 200 ml śmietany kremówki 30%
  • 5 łyżek żelatyny
  • 16 g + 32 g cukru waniliowego
  • cukier
  • 1 opakowanie ciastek pełnoziarnistych np.Lu  Digestive (225 g)
  • 50-60 g masła
  1. Ciastka zmielić w blenderze na pył. Wlać do nich rozpuszczone masło i dokładnie wymieszać. Wysypać do tortownicy, rozprowadzić po całej powierzchni i docisnąć. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175° i piec przez około 15 min. Jeśli używamy termoobiegu to oczywiście krócej. Nie należy doprowadzić do zbyt mocnego zrumieniania spodu.
  2. Śmietanę kremówkę należy ubić na sztywną pianę.
  3. Do ubitej śmietany dodać twaróg śmietankowy. Wymieszać mikserem na gładką masę. Rozdzielić na dwie połowy.
  4. Porzeczki zmiksować i dodać razem z 16 g cukru waniliowego do połowy masy serowej, wymieszać dokładnie. Dodać zwykłego cukru do smaku.
  5. Do drugiej połowy masy serowej dodać 32 g cukru waniliowego i dodać do smaku cukru waniliowego.
  6. 3 łyżki żelatyny zalać niewielką ilością ciepłej wody i mieszać do momentu rozpuszczenia żelatyny. Dodać do masy serowej i wymieszać. Wylać na ostudzony kruchy spód. Postawić w chłodne miejsce na ok. pół godziny.
  7. Z pozostałymi 2 łyżkami żelatyny zrobić to samo i wlać do masy serowo-porzeczkowej. Jest to ostatni moment, w którym można dosłodzić masę porzeczkową. Wylać masę do tortownicy, w której masa serowo-waniliowa już zastygła. Odstawić w chłodne miejsce, do momentu, w którym wierzchnia warstwa również zastygnie.
  8. Można udekorować bitą śmietaną, tak jak ja to zrobiłam.

Polecam! Zapraszam do wypróbowania i komentowania, zarówno tego przepisu jak i pozostałych.

Bon Appétit! Smacznego! 🙂


Dodaj komentarz

Maślane ciasteczka pomarańczowe

Ciasteczka maślane o smaku pomarańczowym… czy może być coś lepszego? Pamiętam, że u jednej cioci zawsze były ciasteczka maślane, które przed zjedzeniem maczało się w herbacie z mlekiem, albo w mamy filiżance z kawą. Mmm… pycha.  😀 Te, które dzisiaj proponuję mają bardzo maślany smak, dlatego robiąc je w domu należy użyć dobrego masła, nie może być to margaryna. Krótko mówiąc: są pyszne, rozpływają się w ustach, pomarańczowy smak doskonale komponuje się z czekoladą, którą polewamy ciasteczka.  Polecam!

składniki:

  • 300 g mąki
  • 240 g masła
  • ok. 90 g cukru
  • drobno starta skórka z 1/2 pomarańczy
  • 50 ml soku wyciśniętego z pomarańczy
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 tabliczki czekolady deserowej

W ciasteczkach maślanych ilość masła stanowi ok. 80-85 % ilości mąki zużytej do ich przygotowania.

  1. Masło należy utrzeć mikserem na puszystą masę, dodać cukier i dalej ucierać.
  2. Wsypać i wlać pozostałe składniki, a następnie dokładnie wymieszać.
  3. Ciasto włożyć na ok. 15 minut do lodówki, żeby się schłodziło. Dzięki temu łatwiej będzie je formować.
  4. Po wyjęciu z lodówki, nabierać łyżką ciasto wielkości orzecha włoskiego, rolować wałeczki, a następnie po położeniu na wyłożoną pergaminem blachę, lekko je spłaszczyć palcem lub widelcem.
  5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 ° przez 10-13 minut, do momentu kiedy będą jasnozłote.
  6. Po wystygnięciu polać je roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą deserową- zrobić takie esy-floresy. 🙂

Bon Appétit! Smacznego!

Pomysł zaczerpnięty z bloga dorotus76 a następnie udoskonalony przeze mnie.


1 komentarz

Banoffee pie

Banoffee pie to ciasto wywodzące się z Anglii. Nazwa powstała z kontaminacji dwóch wyrazów: „banana” oraz „toffee”. Składa się ono oczywiście z bananów oraz toffi, a także bitej śmietany i kruchego spodu zrobionego ze zmielonych ciastek pełnoziarnistych oraz masła. Po raz pierwszy jadłam to ciasto w poznańskiej restauracji SPOT w listopadzie 2011 r. Bardzo mi smakowało, choć spód z ciastek moim zdaniem był za twardy.  Najbardziej zaskoczyło mnie to, że banany bardzo dobrze komponują się nie tylko z czekoladą, ale również z toffi. Postanowiłam sobie wtedy, że zrobię banoffee pie kiedyś w domu i że będzie lepsze niż to, które jadłam w tamtej restauracji. Nieskromnie  muszę powiedzieć, że pomimo improwizacji udało mi się zrealizować to postanowienie w 100 %. 😀 Banoffee pie to genialne połączenie prostoty pomysłu i pysznych składników. Jak najbardziej polecam!

składniki:

  • 2-3 banany
  • 400 ml śmietany kremówki 30 %
  • 1 opakowanie ciasteczek pełnoziarnistych typu Lu Digestive (ja użyłam tych w czekoladzie)
  • 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
  1. Puszkę z mlekiem skondensowanym włożyć do garnka, zalać wodą. Gotować przez 2-3 godziny, aż do uzyskania toffi. Można wykorzystać gotową masę krówkowa (kajmakową)- nie trzeba jej gotować, ale smak jest gorszy od tej zrobionej z mleka skondensowanego.
  2. Ciastka rozkruszyć bardzo drobno w blenderze. Wymieszać z rozpuszczonym masłem. Dno formy wyłożyć powstałą masą ciasteczkową. Włożyć piekarnika nagrzanego do 180 °C na 15 minut. Ochłodzić.
  3. Kruchy spód posmarować masą toffi.
  4. Banany obrać, pokroić w plasterki. Ułożyć na warstwie toffi.
  5. Śmietanę kremówkę ubić na sztywną pianę, dodać niewielką ilością cukru i cukry waniliowego. Wyłożyć na banany, wyrównać wierzch.
  6. Schłodzić mocno przed podaniem, najlepiej kilka godzin. Na wierzch można zetrzeć trochę czekolady deserowej. Ja robiłam wersję sylwestrową, dlatego ozdoby na wierzch związane są z zegarem.

Bon Appétit! Smacznego!


Dodaj komentarz

Dzień Dziecka- czekoladowe coś ;-)

Mając w domu młodsze rodzeństwo lub własne dzieci miło jest przygotować dla nich jakąś niespodziankę. Postanowiłam zrobić coś prostego, szybkiego, ale co przypadnie do gustu mniejszym i większym dzieciom. Zainspirowana jednym z programów Nigelli Lawson ”wyczarowałam” czekoladowo-kukurydziane chrupiące niespodzianki.

„Czekoladowe coś”

  • 4 batony Mars
  • 2,5 szkl płatków kukurydzianych
  • 1 i 1/2 łyżki masła
  • 1 łyżka mleka
  • 4 kostki gorzkiej czekolady (może być też deserowa lub biała)
Batony pokrojone na kawałki, masło, mleko i czekoladę rozpuszczamy, cały czas mieszając- aby się nie przypaliło. Można rozpuścić także w kąpieli wodnej. Gdy wszystkie składniki będą roztopione i dokładnie wymieszane, wsypujemy płatki kukurydziane. Mieszamy. Chwilę należy odczekać, gdy mieszanka nieco ostygnie łatwiej będzie się formowało kulki, które następnie umieszczamy w papierowych foremkach do babeczek lub muffinek. Wkładamy do lodówki na 20-30 min. Podajemy do stołu.
Z racji tego,  że miała to być niespodzianka dla dzieci wchodzących rano do kuchni, pominęłam etap wkładania do lodówki. Przez noc i tak składniki zastygną i dobrze się zwiążą.
Dodatkowymi składnikami mogą być pokrojone w kostkę suszone morele, żurawiny czy orzechy. 🙂
Wszystkim dzieciom- tym mniejszym i tym większym, zwłaszcza mojemu młodszemu rodzeństwu- Mariannie i Maksymilianowi, chrześniaczce Emilce, kuzynkom: Darii, Dominice, Zosi, Jadwisi, kuzynowi Szymonowi i Julce, która akurat u nas mieszka składam najlepsze życzenia:) A przede wszystkim dużo uśmiechu! 🙂 🙂 🙂
:*
Proste, szybkie, smaczne! Polecam!
 
Bon Appétit!
🙂